REKLAMA

Powołanie na sędziego za seks? W Izraelskim sądownictwie zawrzało

Powołanie na sędziego za seks? W Izraelskim sądownictwie zawrzało

Możliwość na zostanie sędzią w zamian za usługi seksualne. Izraelskie służby zatrzymały wysoko postawionego pracownika sądu, który w zamian za seks miał doprowadzić do nominacji konkretnych sędziów.

Jak donoszą Izraelskie media, zatrzymanym jest prawnik, który miał lobbować za tym, żeby na stanowiska sędziowskie zostały powołane dwie kobiety. Jako zapłatę oczekiwał seksu.

Policja zatrzymała podejrzanego, przeszukała jego dom i zabezpieczyła dowody. Wezwani na komendę zostali wszyscy, którzy mogliby skorzystać z wpływów wysoko postawionego absolwenta prawa. Dodatkowo przesłuchane zostaną też osoby na najwyższych szczeblach wymiaru sprawiedliwości, w tym prezes Sądu Najwyższego.

Była prezes Sądu Najwyższego skomentowała sytuację:
„Policja zezwoliła na częściową publikację szczegółów sprawy, która kompromituje system sądowniczy. Wygląda na to, że stało się coś poważnego z procedurą wyborów sędziów do sądów.” – powiedziała Dorit Beinisz.

Do całej sprawy odniosła się liderka Partii Pracy – Szelli Jachimowicz – która skrytykowała obecny rząd. Stwierdziła dosadnie, że zrujnowali oni sądownictwo.

„Komitet wybierający sędziów działał pod wpływem terroru i korupcji, pod niszczycielskim przewodnictwem minister sprawiedliwości Szaked. Zepsute środowisko i upadłe sojusze, które stworzyli położyły grunt pod tę okropną sytuację, o której się dzisiaj dowiadujemy” – skomentowała Jachimowicz.

Również politycy nie milczą w tej sprawie. Poseł Revital Swed oznajmił, że zaistniała sytuacja wskazuje wyłącznie na destrukcyjne rezultaty czteroletniej kampanii. podczas której minister sprawiedliwości i premier wykorzystali wymiar sprawiedliwości, upolityczniając go.

Szaked kompletnie odrzuca idee korupcji w Izraelskim sądownictwie. Wspólnie z prezes Sądu Najwyższego Esterą Hajut opublikowały wspólne oświadczenie, w którym odrzucają oskarżenia dotyczące korupcji w izraelskim sądownictwie. Podkreślono, że spośród 334 sędziów i urzędników, tylko dwie osoby są pod lupą śledczych.

RMF24.PL

REKLAMA

Komentarze