REKLAMA

Polski sąd po stronie Włocha, a nie Polki. Dziecko ma wrócić do Włoch

Polski sąd po stronie Włocha, a nie Polki. Dziecko ma wrócić do Włoch

Eliza Rzun związała się z Włochem. Urodziła im się córka. Na początku zamieszkali w Polsce, potem we Włoszech. Tam zaczął się koszmar.

Eliza poznała Włocha Davide w Rzymie w 2013 roku. Zostali parą, zamieszkali razem w Polsce, to w Polsce urodziła się ich córka Elena. Jak to często bywa w takich międzynarodowych związkach, sytuacja zmieniła się z chwilą przeprowadzki do kraju partnera. W związku zaczęły pojawiać się kłótnie, konflikty. W końcu doszło do przemocy. „Zaczął mnie kopać, bić, dusić. Gdy mnie dusił, to Elena słyszała z pokoju te krzyki, wyszła i widziała jak on mnie dusił”. Później takie sytuacje miały się powtarzać.

Brak obrazka

Miało nawet dojść do sytuacji, że Włoch chciał zrzucić Elizę z balkonu. Davide Felisati wszystkiemu zaprzecza, powołując się na włoski sąd. Polka próbowała kontaktować się w sprawie pomocy z polską ambasadą we Włoszech. Polka nie wiedziała jak szybko uzyskać we Włoszech rozwód. Ambasada niestety nie pomogła, więc Polka postanowiła uciec razem z córką do Polski. Obecnie mieszka w Środzie Wielkopolskiej. Nas o tej sprawie zawiadomili działacze Narodowej Środy, poruszeni rozwojem sytuacji.

ZOBACZ TAKŻE: ABW straszy wpływem Rosji na wybory prezydenckie w Polsce

Polski sąd zdecydował bowiem, że Elena ma wrócić do Włoch – albo razem z mamą, albo po prostu opieka nad dzieckiem przekazana ma być Włochowi. Sąd sugerował się tutaj toczącą się sprawą we włoskim sądzie, gdzie Eliza oskarżana jest o… uprowadzenie dziecka. Według sądu we Włoszech najpierw powinna na miejscu wstąpić o rozwód, a nie samowolnie uciekać. Jak piszą nam lokalni działacze narodowi: „Mimo świadków, że partner się nad nią znęcał i opinii psychologa, że dziecko nie chce wracać do Włoch i boi się ojca, sąd wydał wyrok powrotu”. Wyrok nie jest prawomocny. Będziemy nagłaśniali tę sprawę.

Brak obrazka
REKLAMA

Komentarze