REKLAMA

Ukraińcy pozywają Polaka za antybanderowskie naklejki. Grozi mu 2 lata więzienia

Ukraińcy pozywają Polaka za antybanderowskie naklejki. Grozi mu 2 lata więzienia

Skandal w Olsztynie. Mężczyzna rozlepił naklejki sprzeciwiające się zbrodniczej formacji UPA i Stepanowi Banderze. Został oskarżony przez Ukraińców. Dostał zarzuty.

Robert D. to zwykły mieszkaniec Olsztyna (woj. Warmińsko – Mazurskie). Jego korzenie rodzinne sięgają Kresów Wschodnich. To tam stracił członków swojej rodziny w ludobójstwie dokonanym przez bandy UPA.

Wołyń i UPA

Jest 2016 rok, do kin wchodzi film Wołyń. Wielu Polaków pierwszy raz dowiaduje się czym były zbrodnie ukraińskich szowinistów na Polakach lub przypomina sobie straszliwe historie opowiadane przez swoich rodziców i dziadków.

W Robercie odżywają wspomnienia i wie, że nie można dopuścić do powtórki z historii. Nie jest zaangażowany w żaden ruch czy organizację, ale postanawia na własną rękę wyrazić swoje oburzenie, że zbrodnicze idee Bandery nadal są propagowane na Ukrainie. Rozlepił kilka antybanderowskich wlepek niedaleko miejsca, gdzie mieszkają niedawno przybyli ukraińscy imigranci. Jedną nakleił także na drzwi ich samochodu.

Czytaj także: Zniszczono polską tablicę i zamieszczono portret Bandery z napisem “Na Ukrainie będziemy czcili własnych bohaterów”

Nawoływanie do nienawiści?

Na reakcję Ukraińców nie musiał długo czekać. Wszystko zgłosili na policję. W normalnym kraju Robert z Olsztyna dostałby karę porządkową i sprawa przeszła by bez echa, ale nie w Polsce.

Zostało wszczęte postępowanie, a D. został oskarżony o nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Przeszukano także jego mieszkanie w celu – jak zaznaczył prokurator, Adam Jaroczyński – „mógł posiadać przedmioty stanowiące dowód w sprawie”.

Pan Robert został oskarżony o szerzenie nienawiści na tle narodowościowym. Ciężko się odnieść do zarzutów, bo nie ma szczegółowego uzasadnienia aktu oskarżenia. Ja nie wiem w jaki sposób przekreślona twarz Stefana Bandery nawołuje do nienawiści. Na logikę, przekreślenie wizerunku zbrodniarza to przesłanie: nie chcemy, aby się to powtórzyło. To tak jakby został przekreślony wizerunek Hitlera, ale według prokuratora to nawołuje do nienawiści – skomentowała obrońca oskarżonego adw. Monika Brzozowska – Pasieka

Art. 256. § 1 Kodeksu Karnego przewiduje 2 lata ograniczenia wolności.

To nie pierwszy skandaliczna sytuacja z oskarżeniem o nawoływanie do nienawiści. We wrześniu ubiegłego roku pisaliśmy o sprawie z Wrocławia.

MEDIANARODOWE

Obejrzyj:

REKLAMA

Komentarze