REKLAMA

Policja w domu Giertycha. Zdenerwowani sąsiedzi wezwali służby: „To już tradycja”

Policja w domu Giertycha. Zdenerwowani sąsiedzi wezwali służby: „To już tradycja”

REKLAMA

To już coroczna tradycja, że kiedy Roman Giertych wyprawia urodziny w jego domu pojawia się policja. Tym razem telefonów do mundurowych musiało być bardzo dużo, interwencję potwierdziła stołeczna policja.

Na miejscu hucznych urodzin polityka można spotkać znanych polityków i celebrytów – pisze „Super Express”. Według gazety policja przyjechała do domu Giertycha dwa razy: po godzinie 22 i około północy.

REKLAMA

Sam Giertych mimo potwierdzenia informacji zaprzecza: „Nic nam o tym nie wiadomo. Gdyby policja przyjechała to powinna zadzwonić. Żadnego takiego dzwonka nie było. Natomiast liczba decybeli, po doświadczeniach ostatnich lat, była mierzona specjalistycznym sprzętem i mamy dowody, że nie przekraczała norm określonych przez prawo”.

Inaczej twierdzi policja. Kom. Sylwester Marczak potwierdził „SE”, że były aż dwie interwencje: „Pierwsza zakończyła się pouczeniem 40-letniego mężczyzny z powiatu zachodniego. Ponieważ jednak nadal były skargi, funkcjonariusze przyjechali drugi raz i ta interwencja po wykonaniu wszystkich czynności zakończy się skierowaniem wniosku do sądu o ukaranie za zakłócanie ciszy nocnej”.

REKLAMA

Komentarze