REKLAMA

„Polegli w walce za wolną Ukrainę” – spór o ukraińskie pomniki na polskiej ziemi

„Polegli w walce za wolną Ukrainę” – spór o ukraińskie pomniki na polskiej ziemi

Problem ukraińskich pomników na cześć UPA na polskich terenach jest wciąż aktualny. W związku z Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa ten temat odżywa i nadal stanowi skazę na polsko-ukraińskich stosunkach w historycznym sporze o prawdę wołyńską.

REKLAMA

W kwietniu 2017 roku w Hruszowicach, po długich urzędowych bojach, został usunięty pomnik Ukraińskiej Powstańczej Armii. Monument został wzniesiony nielegalnie, 23 lata wcześniej, przez byłego ukraińskiego nacjonalistę. Na rozbiórkę zareagował Związek Ukraińców w Polsce, potępiając czyn społeczny Polaków. Akcja przeprowadzona m.in. przez działaczy Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej była i jest wspierana przez miejscowych, którzy nadal postulują pozbycie się ukraińskich monumentów z ich miejsc zamieszkania.

W podkarpackiej wsi Radruż, na starym, prawosławnym cmentarzu, znajduje się zniszczony pomnik UPA. Mimo zdewastowania wyraźnie widać ukraiński tryzub. Jak przyznają mieszkańcy okolicznych miejscowości i wsi, pomniki były najczęściej stawiane nielegalnie, następnie dewastowane przez miejscowych, zirytowanych opieszałością władz, które nie potrafiły rozwikłać problemu. Prawdą jest, że monumenty wznoszono w miejscach pochówku bojowników, jednak odmienną kwestią jest cmentarz, a inną pomnik. Mówił o tym Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego: Cmentarzom należy się szacunek. Nawet jeśli w grobie leży wrogi żołnierz, to trzeba uszanować to miejsce. Tu chodzi jednak nie o groby banderowców, a o pomniki gloryfikujące organizację zbrodniczą, odpowiedzialną za ludobójstwo. 

Inne zdanie ma Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Jego zdaniem od 2014 roku trwa zorganizowana akcja, której celem jest negatywne nastawianie Polaków do Ukraińców. Działania mediów, publikujących nagrania i informacje o demontowaniu ukraińskich pomników nazywa powielaniem kłamstw. Z kolei Andrzej Zapałowski, historyk zajmujący się tematyką rzezi wołyńskiej, mówi, że konflikt nie wynika z działań po polskiej stronie. Jego zdaniem wzrost nastrojów antyukraińskich jest efektem gloryfikowania działań UPA na Ukrainie. Twierdzi, że w obliczu wieloletniego lekceważenia tej sprawy przez polskie władze i rozwoju kłamstw na Ukrainie Polacy mają prawo czuć się źle traktowani.

Według Polaków pracujących wśród Ukraińców prawdą jest, że nastroje nacjonalistyczne znacznie wzrosły. Często pomija się kwestie związane z ludobójstwem, czego skutkiem jest wynoszenie na piedestał Romana Szuchewycza czy Stepana Bandery jako bohaterów narodowych. Niezadowoleni Polacy niszczą nielegalne ukraińskie pomniki, tak jak w Werchracie. Mimo dewastacji wciąż pojawiają się tam kwiaty i wieńce, przynoszone przez Ukraińców.

Lwowska Rada Obwodowa w maju tego roku zażądała od polskich władz odbudowy pomnika w Hruszowicach. Ukraińcy argumentowali wniosek swoją pomocą przy odbudowie polskiego monumentu w Hucie Pieniackiej na Ukrainie. Pominęli jednak fakt, że łuk z tryzubem, stojący na polskiej ziemi przez 23 lata, był ustawiony nielegalnie, a wzniesienie polskiego pomnika miało pełne poparcie prawne.

polskatimes.pl

REKLAMA

Komentarze