REKLAMA

Podatek od smartfonów: Podwyżka może sięgnąć od 3 do 6 proc.

Podatek od smartfonów: Podwyżka może sięgnąć od 3 do 6 proc.

Przygotowywany jest projekt nowej ustawy. Ma ona wprowadzić nowy podatek tzw. opłatę reprograficzną. Zdrożeć mogą nie tylko telefony, ale także tablety, laptopy oraz telewizory (Smart TV) Podwyżka może sięgnąć od 3 do 6 procent.

REKLAMA

Czym jest nowa opłata?

Chodzi o tzw. opłatę reprograficzną. Mają nią być obciążone urządzenia takie jak telewizory, tablety czy smartfony. Podatek ma zostać narzucony ze względu na naruszenia związane z prawami autorskimi. Ponieważ na nowoczesnych urządzeniach tworzone są kopie różnych treści. Na tzw. własny użytek. Opłata ma stanowić rekompensatę strat finansowych jakie ponoszą twórcy w związku z dozwolonym przez prawo kopiowaniem.

Środki mają trafiać na fundusz, z którego finansowana będzie pomoc dla artystów oraz wsparcie systemu emerytalnego.

Jaka stawka i kto za to zapłaci?

Podwyżka cen może sięgnąć nawet 6 proc. Zwolennikiem tzw. podatku od smartfona jest minister kultury Piotr Gliński. Jak podkreśla, Polska jest jednym z ostatnich krajów europejskich, który nie ma opłaty reprograficznej. Minister twierdzi także że nowy podatek nie odbije się na cenach urządzeń.

Część sprzedawców uważa, że wzrost cen nie musi oznaczać wzrostu cen dla kupujących. – Rynek telefonów jest silnie konkurencyjny co może wpłynąć na plus dla kupujących.  Możliwe, że nowy podatek raczej uderzy w producentów i ich marże, a nie klientów. To jednak jak na razie trudno przewidzieć. Podwyżka cen nie jest więc niemożliwa.

Nowy podatek w dużej mierze zasilił by budżet ZAIKS-u. Do kasy tej instytucji wpłyną by dodatkowy miliard złotych rocznie. Spór z o opłatę reprograficzną pobieraną od sprzedaży smartfonów i tabletów trwa od kilku lat. Sprzeciwia się jej Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Który twierdzi, że ta opłata wyraźnie wpłynie na wyższą cenę i co za tym idzie, także mniejszą sprzedaż nowych urządzeń.

REKLAMA

Komentarze