REKLAMA

[OPINIA] Piotr Błaszkowski: Orban w Siedmiogrodzie, a kwestia polska

[OPINIA] Piotr Błaszkowski: Orban w Siedmiogrodzie, a kwestia polska

REKLAMA

Parafrazując słynny geopolityczną analizę Wielkiego Romana Dmowskiego,
przypomnijmy sobie jeszcze raz co powiedział Wiktor Orban lipca 2018 podczas wykładu na XXIX Wolny Uniwersytet Letnim i Obozie Młodzieżowym w Tusnádfürdő (Băile Tuşnad) w Siedmiogrodzie, obecnie w granicach Rumunii.

Echa tego wystąpienia szybko zeszły z pierwszych stron gazet i nie zostały się przedmiotem stałej wnikliwej analizy w rządowym obozie PIS, nie licząc kilku publikatorów. Robię tu dygresje – założenia ideowe – wystąpienia Wiktora Orbana zdają się zbyt kontrrewolucyjne jak na jałowy i liberalizujący się obóz rządowy (zamasoniony Czaputowicz na czele MSZ). Dlatego tym bardziej ważne jest przypomnienie głównych tez tego wystąpienia, tym bardziej, że jest to polityk klasy ciężkiej i europejskiej, czego nie można powiedzieć o amatorach z PIS.

REKLAMA

Wykład miał tytuł „Sto lat węgierskiej samotności dobiega końca” i początkowo dotyczył Węgrów po rozbiciu Królestwa Węgier Traktatem w Trianon i geopolityki w kontekście Niziny Panońskiej i problemów ogólnoświatowych. Ale skoncentrujemy się na uniwersalnych tezach dotyczących Europy.

– Europa Środkowa stanowi obszar odrębnej kultury, jest inna niż Europa Zachodnia.
– Każdy kraj europejski ma prawo do obrony swojej chrześcijańskiej kultury i ma prawo odrzucić ideologię multikulturalizmu.
– Każdy kraj ma prawo chronić tradycyjny model rodziny.
– Każdy kraj środkowoeuropejski ma prawo do chronienia swoich gałęzi gospodarki i swoich rynków, mających kluczowe znaczenie z punktu widzenia ich strategii narodowych.
– Każdy kraj ma prawo do ochrony swoich granic i do odrzucenia napływu imigrantów.
– Każdy kraj europejski ma prawo obstawać przy zasadzie „jeden naród – jeden głos” i tego prawa nie wolno w Unii Europejskiej pomijać.
– Każdy kraj europejski ma prawo obstawać przy zasadzie „jeden naród – jeden głos” i tego prawa nie wolno w Unii Europejskiej pomijać.
– My, mieszkańcy Europy Środkowej, twierdzimy, że istnieje życie poza globalizmem, nie jest on jedyną możliwą drogą.
– Europa musi dysponować własnym potencjałem obronnym, dlatego potrzebujemy utworzenia europejskich sił zbrojnych.
– Powagę sytuacji i krytyczny stan europejskiej cywilizacji odsłonił kryzys migracyjny. Elita europejska poniosła klęskę, a symbolem tej klęski jest Komisja Europejska. To zła wiadomość. Dobrą jest to, że dni Komisji Europejskiej są policzone. Komisja jest stronnicza, gdyż stoi po stronie liberałów.
– Elita Europy, odcięła się od swoich korzeni i zamiast budować Europę na jej chrześcijańskich fundamentach, tworzy Europę tzw. społeczeństwa otwartego.
– W liberalnej Europie bycie Europejczykiem w rzeczywistości niczego już nie oznacza, nie wyznacza już żadnego kierunku, pozostaje tylko forma pozbawiona treści.
– Liberalna demokracja przepotwarzyła się w liberalną nie-demokrację. Na Zachodzie sytuacja wygląda tak, że jest liberalizm, ale demokracji nie ma.
– Na Zachodzie powszechne jest ograniczanie wolności słowa oraz cenzura. Liberalna koncepcja wolności opinii rozwinęła się już do tego stopnia, że różnorodność poglądów uważa się za ważną tylko do momentu, w którym ze zdziwieniem stwierdza się, że istnieją odmienne poglądy.
– Europejska elita najwyraźniej jest zdenerwowana. Jest poirytowana, gdyż czekające nas europejskie wybory mogą powstrzymać projekt wielkiego przekształcenia Europy, które my krótko nazywamy „planem Sorosa”. Wielkim ich celem jest przeobrażenie Europy, przeprowadzenie jej w epokę postchrześcijańską, w epokę postnarodową.
– Nasi liberalni przeciwnicy są bardzo bliscy zwycięstwa
– Istnieje alternatywa dla liberalnej demokracji, a nazywa się ona chrześcijańską demokracją, Polityka chrześcijańsko-demokratyczna oznacza ochronę form życia, które wyrastają z kultury chrześcijańskiej. Należą do nich godność człowieka, rodzina, również naród. Chrześcijańska demokracja nie jest liberalna.
– Po elicie roku ’68 przyjdzie pokolenie lat ’90 (w rozumieniu chrześcijańskiej nie-liberalnej demokracji)

Rozmowy Wiktora Orbana z Matteo Salvini wskazują, że ten mały kraj, a nie sparaliżowaną walką Kaczyńskiego z sądami Polska, bierze na siebie ciężar walki z liberalnym euro-Lewiatanem. Z naszego nacjonalistycznego punktu widzenia można krytykować Orbana za wiele, ale nie można odmówić siły przywództwa.

autor:

Piotr Błaszkowski
REKLAMA

Komentarze