REKLAMA

[OPINIA] Lang: Bez trzymanki: Zagadnienie emerytury obywatelskiej

[OPINIA] Lang: Bez trzymanki: Zagadnienie emerytury obywatelskiej

REKLAMA

Obecny system emerytalny w Polsce oparty jest o zastępowalność pokoleń, o założenie, że z pokolenia na pokolenie przybywa pracujących w stosunku do emerytów, a co najmniej, że te proporcje są stałe.

Obecnie w Polsce od wielu już lat mamy do czynienia z tzw. kryzysem demograficznym, który przekłada się na fakt, iż ZUS jest coraz bardziej niewydolny. Proces zadłużania się państwa oraz jego instytucji będzie się tylko pogłębiał. Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest faktycznym bankrutem. To, co postuluje Ruch Narodowy jako reformę systemową, ustrojową, to wprowadzenie systemu emerytur obywatelskich.

Emerytura obywatelska

Emerytura obywatelska polegać ma na wypłacaniu świadczeń – w równej wysokości – obywatelom, niezależnie od wysokości uiszczanych przez nich bieżących świadczeń czy długości ich aktywności zawodowej. Miałaby ona być wypłacana bezpośrednio z budżetu państwa, a nie ze środków gdziekolwiek indziej zgromadzonych, do przyznawania których – jak i obliczania, wypłacania i monitorowania prawidłowości procesu, należało powołać do życia twór o nazwie właśnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych, do opisu którego przejdę w dalszej części artykułu.

W dalszym ciągu obecny system emerytalny ma wymiar wręcz kastowy, bo – dla przykładu – sędziowie i prokuratorzy nie mają odprowadzanych składek emerytalnych, a mimo to, niezależnie od okresu trwania ich pracy, otrzymują oni świadczenia emerytalne właśnie z budżetu państwa.

Pracownicy mundurowi, jak służby celne czy graniczne oraz inne resorty o charakterze pracy o podwyższonym ryzyku zawodowym, jak górnicy – są traktowani nieadekwatnie, na zasadzie przydziału do danego resortu, nie zaś tytułem wykonywanej faktycznie pracy i podziału na poszczególne gałęzie. I tak oto na przykład na emeryturę stricte górniczą idą również pracownicy administracyjni danej gałęzi, pracownicy biurowi. Jest to sytuacja już patologiczna, niezdrowa, nie tylko już niesprawiedliwa.

Skąd pomysł?

Słowo wyjaśnienia, o co ten cały raban i co w tym wszystkim chodzi. Otóż funkcjonujący teraz system emerytalny polega na tym, że z bieżących składek, wpływających do ZUSu, pobieranych od osób obecnie pracujących, wypłacane są bieżące świadczenia emerytalne i rentowe. Tych składek wpłacanych nie starcza na pokrycie wszystkich składek wypłacanych, dlatego ZUS musi pożyczać pieniądze od rządu, który również jest bankrutem, gdyż wydatki państwa, jak można dotychczas zauważyć, są zawsze wyższe niż wpływy do budżetu państwa i państwo z roku na rok się zapożycza. Bankructwo kraju polega na wycofywaniu się rządu ze swoich zobowiązań oraz na podnoszeniu podatków czy podnoszeniu wieku emerytalnego. Bywały tez przypadki jawnego okradania obywateli z ich dobrowolnie uiszczanych wpłat (oprócz tych narzuconych, obowiązkowych, pobieranych bez niczyjej zgody) z tzw. trzeciego filaru (OFE), co dodatkowo pogrążało system świadczeń emerytalnych.

Fatalne w skutkach oraz i tak bezcelowe próby ratowania tego bankruta, jakim od wielu lat jest ZUS, to podnoszenie co raz wieku emerytalnego, podwyższanie obciążeń podatkowych, nakładanych na pracę oraz produkty i usługi, w efekcie których to działań rząd będzie coraz bardziej, coraz śmielej i coraz ciszej okradał ludzi w wieku przedemerytalnym na pokrycie bieżących świadczeń emerytalnych i rentowych.

Tragizm naszej sytuacji polega na tym, że tak, jak w anegdocie o żabie w garnku z wrzątkiem, wprowadzając powolne i systematyczne zmiany, konsekwentnie można dużo więcej ze społeczeństwa „wycisnąć”, dużo bardziej społeczeństwo zubożyć, gdyż nie będzie ono w stanie adekwatnie zareagować, właśnie wskutek przemyślnego, powolnego wprowadzania owych zgubnych zmian.

Bankructwo

Każda władza po kolei boi się ogłosić bankructwo, choćby dlatego, że wtedy trzeba wziąć za to odpowiedzialność, że się doprowadziło kraj do tego stanu, a obecny, jak i każdy przed nim, postkomunistyczny, pookrągłostołowy partyjny układ władzy, siedzi cicho, udając, że wszystko jest w porządku, licząc na to, że odpowiedzialność za doprowadzenie kraju do bankructwa, spadnie na przyszły rząd. I tak ciągle, i tak w kółko – myślenie kategorią okresu trwania prezydentury, byle zdążyć się „narządzić” i nakraść przez 4-5 lat, a dalej? – a kogo to obchodzi?

I jeśli czekamy z naszą reakcją na jakiś specjalny impuls, pod tytułem „aż się zawali” (wtedy COŚ zrobimy?), to możemy się nie doczekać, chociażby dlatego, że śruba będzie nam dokręcana powoli i będziemy, jak ta żaba – powolutku gotowana w garnku, na nieświadomą śmierć.

Fikcyjny system emerytalny

REKLAMA

Zwrócić warto też uwagę, iż ten tzw. „system emerytalny”, to nie żaden system – to najzwyklejsza, niemal mafijna piramida finansowa, gdzie wypłaty dla jednych klientów są finansowane z bieżących wpłat innych klientów (przymusowo biorących udział w tym „interesie życia”) i tylko dlatego jeszcze niedawno się to wszystko trzymało kupy, że klientów wpłacających w założeniu miało być zawsze więcej, niż odbiorców tych pieniędzy – nie ma tam, w ZUSie żadnego kapitału, żadnych kwot odkładanych na procent ani niczego z tych rzeczy. Jest to „najczystsza” piramida finansowa, nota bene pracownicy której są niebywale hojnie pieniężnie wynagradzani za podtrzymywanie ciągłości istnienia tej biurokratycznej machiny.

Ile czasu zajęłoby zrobienie porządku z ZUSem i co z ludźmi, wpłacającymi składki do tej pory? – samo nasuwa się na myśl i usta tego typu pytanie. Otóż problem czasu tutaj nie istnieje – jest obojętne, czy porządek z ZUSem będzie zrobiony 1 marca tego roku czy za rok, program jest dokładnie taki sam. Trzeba po prostu podjąć konkretną decyzję i ją zrealizować, zamiast zaciągać coraz to nowe zobowiązania finansowe, jak to czyni obecny (i kilka wcześniejszych) rząd. Trzeba używać obecnie dostępnych pieniędzy w budżecie na spłatę krajowego długu (który sięga i czasów sanacji), bo przecież ludzie, którzy swoje składki płacili, muszą swoje emerytury dostać. Socjaliści świadomie i celowo tak zorganizowali system emerytalny, żeby już nigdy nie można było z niego łatwo wyjść, żeby but systemu wiecznie gniótł twarz człowieka. To jest proceder zaplanowany. Chodzi o to, że w normalnym kraju składki emerytalne są gdzieś (jak sama nazwa wskazuje jasno) składowane: kupuje się za nie złoto, diamenty, ziemie, obligacje, akcje bankowe, różne rzeczy i te pieniądze w tej czy innej formie SĄ.

Ucieczka z ZUSu

Z chwilą, gdy chcielibyśmy „skończyć” z ZUSem, po prostu wypłacamy te pieniądze, które tam są zgromadzone (nawet jeśli trzeba by było nieco dopłacić, a na pewno by tak musiało być) i nie byłoby problemu, natomiast socjaliści celowo te pieniądze marnotrawili (przypadek OFE -> opisany wcześniej), rozkradali, wydawali np. na emerytury pomostowe, jakieś dodatkowe świadczenia, dodatkowe jakieś wydatki wymyślne, żeby tych pieniędzy po prostu nie było dla ludzi. I w tej chwili, gdybyśmy chcieli zlikwidować ZUS, to z czego mamy płacić ludziom, którym się należą świadczenia emerytalne? Przecież jedyne pieniądze, którymi ten moloch dysponuje, to kwoty ze składek nowych „frajerów”, którym się każe płacić te potworne (obecnie około) 1367 złotych! – ta kwota systematycznie jest podnoszona.

Oczywiście, obecne, bieżące składki muszą [przepadać (i o to nie można mieć pretensji – taki system!), ponieważ ZUS to jest taka specyficzna gra hazardowa: „ja” zakładam się z ZUSem, że dożyję wieku emerytalnego. Wykupuję bilet na tę loterię w comiesięcznych, horendalnych ratach i teraz jeżeli „wygrałam” (dożyłam!), to odbieram „wygraną” również w comiesięcznych – lecz już grubo okrojonych – ratach, już dożywotnio, zwaną emeryturą. Natomiast jeśli „przegrałam” (wypadek w tzw. międzyczasie, śmierć nagła z innego powodu, choroba), to moje pieniądze przechodzą do puli, na rzecz reszty uczestników zabawy. Jak w ogólnie znanym Toto Lotku. Taka jest właśnie konstrukcja tej „gry”. Pozostaje tylko pytanie: dlaczego istnieje przymus brania w niej udziału?

Wiadomo, że jak system jest chory, korupcjogenny, to kto by nie był w tych wszystkich spółkach skarbu państwa, na tych wszystkich urzędach itd., to ta korupcja będzie się wręcz samoczynnie wytwarzać na bazie ułomnego systemu. Na pomysł taki, żeby go zmienić i uwolnić go tak, żeby normalni, zwykli obywatele mogli się bogacić, do tej pory mało kto wpadł, bo „tak nie można” – są jakieś 2, 3 główne partie i służą do tego, by to ONE mogły zarabiać. Wpuszczenie na rynek ludzi, którzy by byli niezależni finansowo i mieliby w nosie koligacje partyjne, jest tak niebezpieczne dla obecnego, socjalistycznego systemu, że nikt z obecnie rządzących (jak i tzw. „opozycja”) do tego nie dopuści. PiS również nie ma zamiaru dopuścić, o czym świadczą ostanie (ale i wcześniejsze również) 3 lata…

W latach 60. na jednego beneficjenta systemu świadczeń emerytalnych przypadało siedmiu wpłacających, a obecnie – niecałych dwóch… Dodatkowo sprawę pogarsza 3-milionowa emigracja z Polski, a warto dodać, że to nie emeryci emigrowali, co jest, z oczywistych przyczyn, tym gorsze dla proporcji. Obecna „składka społeczna” na rzecz ZUS sięga prawie POŁOWY dochodów osób pracujących. W momencie, gdy młodzi oraz zdolni do pracy Polacy zaczną jeszcze bardziej masowo wyjeżdżać, tendencja procentowa będzie jeszcze bardziej wzrastać, przekraczając 50% wynagrodzeń, co w końcu tych, którzy jednak zostali w kraju, zmusi do przejawów buntu,… jak na przykład ruchy, mające na celu legalizację eutanazji. Jest to najczarniejszy ze scenariuszy. Czy tak będzie musiało być?

Rozwiązanie Ruchu Narodowego

Dobrym sposobem – jedynym, który nie jakoś strasznie zrewolucjonizuje obecny system, a raczej pozwoli odetchnąć i mieć nadzieję na załatanie reszty dziur poza działalnością piramid finansowych z jej załogami i ich opłacaniem, jest chociażby właśnie system emerytur obywatelskich, postulowanych przez Ruch Narodowy, o którym czytamy w Programie Ruchu Narodowego:

„Zagadnienia zabezpieczenia emerytalnego są jednym z największych wyzwań, przed którym stanie Państwo Polskie. Od wielu lat ekonomiści alarmują, że zła i kosztowna organizacja obecnego systemu, a także tragiczna sytuacja demograficzna naszego społeczeństwa prowadzi nieuchronnie do załamania się systemu emerytalnego, do którego od wielu lat dopłacamy ze środków budżetowych. Po 1989 roku tylko rząd AWS podjął się całościowej reformy systemu, ale przez złe założenia dokonane zmiany zamiast rozwiązaniem okazały się tylko kolejnym problemem, który z biegiem lat zaczął rosnąć. Przez ostatnią dekadę żaden rząd nie miał tyle politycznej odwagi, by zmierzyć się z zagadnieniem całościowej reformy systemu. Dokonywano jedynie drobnych zmian, które miały odsunąć w czasie jego upadek.

Ruch Narodowy świadomy niebezpieczeństwa dalszego trwania w obecnym systemie, proponuje całościową reformę systemu emerytalnego. Proponujemy wprowadzenie prorodzinnej emerytury obywatelskiej, która spełni swą podstawową rolę – dostarczy środków utrzymania osobom w  wieku poprodukcyjnym, ale także przyczyni się znacznie do zmniejszenia kosztów pracy, a co za tym idzie, do zwiększenia wynagrodzeń oraz do zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki.

Zreformowany system emerytalny powinien zostać oparty o koncepcję emerytury obywatelskiej – świadczenia wypłacanego wszystkim obywatelom po osiągnięciu określonego wieku, w stałej, równej kwocie zapewniającej przeżycie. Emerytura ta byłaby wypłacana bezpośrednio z budżetu i finansowana z podatków.
Naturalnym uzupełnieniem takiej minimalnej emerytury byłyby oszczędności prywatne i pracownicze, do których państwo mogłoby zachęcać za pomocą ulg podatkowych i innych narzędzi fiskalnych. Z modelu emerytury obywatelskiej wynika w oczywisty sposób rezygnacja z systemu składkowego.

Emerytura obywatelska ma być finansowana z podatków, a dotychczasowa składka emerytalna powinna zostać radykalnie obniżona i połączona w jedną daninę z podatkiem dochodowym. Sama wypłata emerytur może odbywać się za pośrednictwem urzędów skarbowych lub urzędów gmin.
Tym samym przestanie być potrzebne realizowanie podstawowego zadania ZUS, jakim jest  pobieranie składek emerytalnych i wypłata emerytur. Urząd ten będzie mógł zostać w związku z tym całkowicie zlikwidowany lub istotnie zmniejszony, do rozmiarów potrzebnych dla wykonywania zadań z zakresu pozostałych ubezpieczeń społecznych.”

autor:

Jadwiga Zofia Lang
REKLAMA

Komentarze