REKLAMA

[OPINIA] Błaszkowski: Rakiety HIMARS, Orzysz i Kaliningrad

[OPINIA] Błaszkowski: Rakiety HIMARS, Orzysz i Kaliningrad

REKLAMA

Rola „Kaliningradu” nie jest ofensywna w planach rosyjskich (do ofensywy jest przeznaczona 1 Gwardyjska Armia Pancerna posuwająca na linii Smoleńsk-Mińsk-Grodno, posiłkami białoruskimi), ale pełni on ważną funkcję lotniskowca/wyspy lub fachowo „bąbla antydostępowego” w strategi obronnej Federacji Rosyjskiej.

Takimi „bąblami” utkana jest strefa ochronna Rosji w licznie ok. 12. W przypadku Kaliningradu chodzi o rakiety morskie, lotnicze i lądowe. Razem z hipotetycznym desantem rosyjskim na estońską wyspę Hiumy lub Saremy i rozlokowaniem systemu A2DA, ma zamknąć Bałtyk, wygonić flotę i lotnictwo NATO z terytorium Polski i „Pribałtyki” (nasze lotnictwo ma operować min. z terytorium Niemiec).

Skrót A2DA czyli ów „bąbel” oznacza zintegrowany system z elementami wojsk obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (ros. PWO/PRO), walki radioelektronicznej (ros. REB), wojsk rakietowych obrony brzegowej i innej infrastruktury (lotniska, dowództwa, składy, koszary, węzły łączności etc.). Może być zainstalowany wszędzie. Zaskoczeniem dla USA stało się sprawne i szybkie zmontowanie takiego w syryjskiej Latakii.

Nie było wielką tajemnicą, że nowo zakupiony rakietowy system HIMARS ma zneutralizować „bąbel kaliningradzki”, dlatego w dobie „wiedzy internetowej” tajemnicze zwlekanie min. Mariusza Błaszczaka co do ogłoszenia miejsca stacjonowania dyslokacji nie miało sensu.

REKLAMA

System HIMARS to lekkie mobilne wyrzutnie rakiet naprowadzanych; tańszych i prostszych GMLRS o zasięgu do 80 km oraz znacznie większych i złożonych ATACMS o zasięgu do 300 km. Na razie zakontraktowano w USA 18 wyrzutni bojowych jako wyposażenie dla jednego dywizjonu, a razem z dodatkowymi pojazdami wsparcia stanowią „moduł Homar”.

Dlatego oficjalnie wczoraj ujawniono, że dywizjon rakietowy będzie docelowo stacjonował w Orzyszu. Z umieszczania systemów HIMARS w tym miejscu wynika, że chyba trafią one do 11. Mazurskiego Pułku Artylerii, który obecnie stacjonuje w Węgorzewie.

W razie wojny oczywiście zostanie szybko dyslokowany i zamaskowany na lesistym terytorium Warmii i Mazur oraz podciągnięty jak najbliżej granicy (przy osłonie jednostek osłonowych) z obwodem kaliningradzkim, by pokryć go salwą neutralizująca. Według ekspertów po 2-3 tygodniach rakietowego bombardowania z powietrza i lądu rosyjska siła ogniowa powinna zostać złamana.

Należy uzupełnić, że dr Jacek Bartosiak w swojej książce Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju (20 września 2018) opisuje ofensywny, rosyjski plan „Judo” czyli zajęcie dolnej Wisły po Toruń, wyjście na przedpola Warszawy i tereny po Narew, następie przystąpienie do rozmów pokojowych. W tym wariancie zachodnie ramię ofensywy wychodzi z obw. kaliningradzkiego.

źródło: wiadomosci.gazeta.pl/wikipedia

autor:

Piotr Błaszkowski
REKLAMA

Komentarze