REKLAMA

[OPINIA] Błaszkowski: „Dobrze, że Szanowni Czytelnicy nie mieszkają teraz w Gdańsku”

[OPINIA] Błaszkowski: „Dobrze, że Szanowni Czytelnicy nie mieszkają teraz w Gdańsku”

Mamy stan na granicy zbiorowej histerii. Płoną świece pod Urzędem Miejskim, stają tramwaje zatrzymane przez tłumy żałobników stojących na ulicach, po klatkach schodowych zbierają się grupki sierot po Prezydencie Pawle Adamowiczu (widziałem), kobiety chodzą w czerni co przypomina pamiętne chwile roku 2010, w pracy ludzie o różnych poglądach patrzą na siebie kusym wzrokiem, a dzieciom udziela się zbiorowa histerii i płaczą po szkołach.

Na miasto spłynął cud niepamięci i nikt już nie pamięta o grzeszkach zmarłego.

Do tej pory socjologowie wskazywani na istnienie „sekty smoleńskiej”, a nie długo będzie się mówiło o „sekcie gdańskiej”. Rozleje się ona po całej Polszcze wysypem inicjatyw po patronatem nowej ikony, męczennika, świętego „Sprawy”. Donald, pontifex maximus (najwyższy kapłan) nowej konfesji  już wskazał ramy doktrynalne  „Obronimy Polskę i Europę przed nienawiścią i pogardą”. III RP zaroiła się od wieców, szkoleń i warsztatów. Samorządowi politycy, płomienni dziennikarze odmieniają przez przypadki słowo „nienawiść”. Czekają na wskazanie tych, których mają nienawidzić „za nienawiść”.

Społeczeństwo polskie proste w swym fideizmie (wiara bez rozumu), nie może funkcjonować bez transcendencji. Nowa świecka konfesja zaadaptowała wypracowany już sformułowania w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy jak „światełko do nieba”, „do końca świata i jeden dłużej”. Nowych wyznawców poznać po czarny stroju i serduszku WOŚP, noszony z gorliwością na sercu, kurtce czy plecaku. Mają już swoje święto laickiej dobroczynności, coroczną zbiórkę datków. Teraz będą mieli sale pamięci i wieczornice. Celebrować będą tam smutek po odejściu „ofiary założycielskiej”. A mit będzie już żył dalej swoim życiem i gorliwym wypełnianiem „testamentu”, który kapłani wypełnią treścią. Wyznawcy, wczoraj nakazy i zakazy Kościoła w czasach postu, traktowali jako opresję lub z obojętnością, dziś domagają się respektowania żałoby.

Miejscem tego laickiego kultu będzie grób Adamowicza w Bazylice Mariackiej, stając się celem pielgrzymek i składania wieńców. Gości będzie tam więcej niż w kaplicy Najświętszego Sakramentu tejże bazyliki.

Co bardziej krewcy żądają krwi. Pytam przytomnie kogo? Biednych chorych z Zakładu Psychiatrycznego na gdańskim Srebrzysku?

I zapytacie Szanowni czy to wszystko prawda? Wyłączcie telewizor i wszystko zniknie. W Gdańsku żyją też normalni ludzie.

Autor: Piotr Błaszkowski

REKLAMA

Komentarze