REKLAMA

[OPINIA] Biniewski: Europa w remoncie

[OPINIA] Biniewski: Europa w remoncie

Niedawne oświadczenie nowej przewodniczącej KE ( Ursula von der Leyen) o przyznaniu kompetencji „ochrony Europejskiego stylu życia” komisarzowi ds.migracji zaowocowało tromtradacją lewicowych, socjalistycznych i liberalnych członków Parlamentu Europejskiego.

Destrukcyjny neofityzm ujawniający się w krzykliwych komentarzach daje nam przykład, że UE jest zarządzana przez dyktaturę rewolucyjnego i przekonanego co do słusznych kierunków rozwoju UE środowiska, zjednoczonego wokół wspólnego celu, którym jest odnowa Europy.
Czołowy wykonawca „odnowy” Europy Guy Verhofstadt posunął się do stwierdzenia, że „supremacja białej rasy jest grzechem pierworodnym Europy” i należy dołożyć starań aby taką dominację znieść.

Europa ma być otwarta dla każdego a historia każdego przybysza jaką ze sobą przywleka ma uszlachetnic nasz kontynent.

Wyznaczane dla Europy kierunki rozwoju przez środowiska lewicowe, liberalne, globalistyczne (określające siebie zazwyczaj jako postępowe ) stają się faktem. Duch wolności, równości, tolerancji ( jednak nietolerującej odmiennych poglądów) i otwartych ramion rozchodzi się po Europie. Dorobek starożytnych filozofów, paradygmaty antropologii oraz nauki Jezusa Chrystusa uznano za nieaktualne i hamujące skok w nową epokę. 

W parlamentarnych dyskusjach o przyszłości Europy historia i stare idee są albo konsekwentnie przemilczane (przywodzi to skojarzenie z zabiegiem ewaporacji z powieści 1984 G. Orwella) albo otrzymują etykietki homofobii, przeżytku lub przedstawiane są jak przysłowiowa kula u nogi, która nie pozwala zrobić Europie kroku naprzód.

Europa po remoncie otrzymuje funkcję przypominającą przygraniczną karczmę, w której każdy przybysz witany jest z otwartymi ramionami uprzednio dostając gwarancję bezpłatnej miłości, tolerancji jego zwyczajów, opłaconego pokoju i taniego wyszynku.

Rozproszone w różnych głowach europosłów mniemania (równe pewności) co do zagrożeń dla Europy wynikających z antyliberalnych, nacjonalistycznych, narodowych tendencji oraz przekonanie, że otrzymaliśmy Błogosławieństwo jakim ma być masowa migracja ( dyrektor Amnesty International oświadczył, że masowa migracja przez swoją historię wzbogaca Europę a według innych jest epokową szansą dla starzejącej się europy – tylko milczą o nietrudnych do przewidzenia konsekwencjach masowej, nieadaptującej się migracji ) skoncentrowały się w projekcie Renew Europa.

Największa w historii Parlamentu Europejskiego grupa centrystow zjednoczona w arbitralnym przekonaniu co do pewności celów i kierunków działania – lecz nie z rozpoznania woli społeczeństwa – narzuca dyscyplinę społeczną obywatelom Europy.

Odnowiona Europa ma charakteryzować się zrównoważeniem w wielu aspektach (widać tu wpływ Agendy 2030 ), odpowiedzialnością (dla Polski to oznacza nic innego jak to, że oni naważyli piwa a my będziemy je z nimi pić – mam tu na myśli relokacje uchodźców), jedną centralna władzą z totalitarnymi instytucjami nakazowo-egzekucyjnymi.

Zieloni, stanowiący trzecią siłę w PE nakreślili europie rolę „chempiona” praw człowieka i bycie „bezpieczną przystanią dla Wszystkich prześladowanych”.

Wśród tego całego bałaganu, kiedy nowe miesza się ze starym, gdzieniegdzie przykrywa, próbuje pokonać i miejscami przezwycięża, pomyślałem o jakimś filarze, który oprze się tym wszystkim zmianom.
Pomyślałem o Kościele Katolickim. Niestety jednak niektórzy hierarchowie przejawiają naiwne, powierzchowne, amatorskie podejście do natury rzeczy ( np. masowej migracji ) i nawet gdzieś myśl się kołacze, że niektórzy z nich mogą być po złej stronie.


W wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej bp Krzysztof Zadarko ( przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski do spraw Migracji, Turystyki i Pielgrzymek ) obliguje nasze katolickie sumienie do bezrefleksyjnego otwarcia się na uchodźców i m. in. powiedział, że „…chodzi o rozpoznanie przyczyn kryzysów gospodarczych, wojen (…) które przepędzają miliony ludzi w kierunku Europy „. Na litość Boską przecież przyczyny  znane są od dekad…

autor:

Marcin Biniewski
REKLAMA

Komentarze