REKLAMA

[OPINIA] Biniewski: Atak na symbole

[OPINIA] Biniewski: Atak na symbole

Niedawno zatrzymano w Płocku kobietę pod zarzutem profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej.

Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których aureola wokół Maryi i Dzieciątka miała kolory tęczy. Afirmanci lewicowej ideologii relatywizowali ten akt nazywając go sztuką albo, że tęcza jest na swoim miejscu bo przecież jest ona symbolem przymierza Boga z Noe.

Twierdzenie, że popełniona przez aktywistke tęcza w miejscu aureoli jest symbolem przymierza w związku z czym nie doszło do profanacji są albo butnym robieniem z katolików Idiotow albo wynikają z powierzchownej znajomości „rytów” LGBTQI.

Dla uważnego odbiorcy powinien rzucic się w oczy jeden szczegół – namalowana przez lewicową aktywistkę tęcza ma 6 kolorów, tymczasem ta będąca zjawiskiem atmosferycznym i będąca symbolem przymierza liczy 7 kolorów. Brakujący kolor to indygo co ma szczególne znaczenie przez fakt, że ten kolor uznawany jest za kolor Chrystusa. Środowisko LBGTQI przyjęło 6 kolorowa tęcze za swój symbol komunikując w ten sposób swój ateizm i  nieobowiązywanie w ich światopoglądzie Boskiego porządku.

Profanacja i sztuka

Pomijając teologiczną rację oraz powszechny odbiór wśród katolików, że doszło w tym przypadku do profanacji, uważam że ten akt ma także – a może w zamyśle aktywistki przede wszystkim – motyw kolejnego wyzwania rzucanego katolickiemu, konserwatywnemu porządkowi społecznemu.

Nie da się natomiast moim zdaniem ostatecznie rozstrzygnąć czy tęczowy wizerunku Maryi jest sztuką ponieważ, nie ma jednej definicji czym jest sztuka.Pewien amerykański krytyk sztuki powiedzial, że żeby to stwierdzić (co jest sztuką) wystarczy patrzeć i kontemplowac. W ujeciu czystej formy S. I. Witkiewicza będzie to sztuka bo sprofanowany wizerunek Maryi wzbudza silne emocje ale już ujmując przez artyzm ten akt sztuką już nie jest.

Moja sugestia jest taka, żeby skoncentrować się na zagrożeniach wynikających z malwersacji symboli naszej kultury.

Lewicowi aktywiści prowokują, naruszają obowiązujący porządek, łamią wielowiekowe formy. Chcą tym działaniem dokonać przemian idei. Biorą za cel symbole, które na przestrzeni wieków pozwalają kolejnym pokoleniom identyfikować swoją tożsamość i zachować narodowego ducha.
Atak na symbole to taktyczny element rewolucji kulturowej.
Musimy ich bronić.

autor:

Marcin Biniewski
REKLAMA

Komentarze