REKLAMA

Onet potwierdza, że władza myśli o przeniesieniu wyborów prezydenckich

Onet potwierdza, że władza myśli o przeniesieniu wyborów prezydenckich

Wybory prezydenckie mają odbyć się 10 maja. Od pewnego czasu informujemy o powolnej zmianie w podejściu władzy do przesunięcia wyborów.

REKLAMA

Jak doskonale wiemy, wybory prezydenckie zaplanowane są na 10 maja. Kolejne obostrzenia, zakazy i nakazy w „narodowej kwarantannie” w magiczny sposób w żaden sposób nie wpłynęły na termin wyborów. Według większości komentatorów i przeciwników politycznych partii rządzącej, powodem takiego podejścia ze strony PiS jest obawa, że przy przesunięciu wyborów o kilka miesięcy, polityczne konsekwencje kryzysu gospodarczego (który tak naprawdę dopiero przed nami) poniesie obóz władzy. O zwycięstwo Andrzeja Dudy może być więc bardzo ciężko. Gdyby wybory odbyły się teraz, na pewno wygrałby Duda, więc co by się nie działo, PiS miałby swojego prezydenta przez pięć kolejnych lat.

Coś zaczęło się jednak zmieniać. Wpływ na to ma oczywiście wzrost liczby zachorowań, ale też opóźnienie się terminu spodziewanego szczytu pandemii w naszym kraju. Portal Onet informuje, że potwierdzają się przypuszczenia mówiące o tym, że PiS zaczyna pękać ws. przesunięcia wyborów. W Mediach Narodowych cytowaliśmy już wypowiedzi Andrzeja Dudy czy Jarosława Gowina w tej sprawie. Według Onetu, PiS ma kilka pomysłów na obecną sytuację. Plan A ma być rozszerzeniem możliwości głosowania korespondencyjnego na wszystkich obywateli. W organizacji wyborów pomogłyby wszystkie służby. Z perspektywy władzy to najlepsza dla PiS opcja.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe bardzo poważne ograniczenia. Walka z koronawirusem trwa

Plan B to wprowadzenie stanu wyjątkowego, o co zabiega od dawna większość sceny politycznej, ale właśnie „na wyraźne życzenie opozycji”. PiS nie ma zamiaru ponosić politycznych konsekwencji wprowadzenia ograniczenia wolności obywatelskich. Najnowsze ograniczenia i tak są jednak bardzo dotkliwe. W PiS myśli się o przesunięciu wyborów aż o rok, a nie kilka miesięcy. Jest jednak bardzo wątpliwe, żeby partie opozycyjne zgodziły się na takie rozwiązanie. Szczególnie, że przesunięcie wyborów o rok musiałoby się wiązać ze zmianami w konstytucji. Niewątpliwie czeka nas jeszcze wiele zamieszania.

REKLAMA

Komentarze