REKLAMA

Obudź się kobieto

Obudź się kobieto

REKLAMA

W ostatnim czasie w Polsce można usłyszeć tysiące głosów oburzenia w związku ze zmianą porządku w naszym państwie. Idą za tym nieustające demonstracje KOD-u, lub inne manifestacje, które dotyczą konkretnych obszarów życia, jak na przykład “Czarny protest”, czy wycinka lasów w Puszczy Białowieskiej. W środku tych licznych zrywów niejednokrotnie bohaterkami pierwszego planu są kobiety.

Było o „kryzysie mężczyzn”, a ja mam wrażenie, że przechodzimy globalny „kryzys kobiet”. Egzystujemy w trudnych czasach, ponieważ generowanych jest wiele wydarzeń, które oddziałują przede wszystkim na emocje, a kobiety łatwo im ulegają. Generowanych, dlatego, że są one inicjowane przez organizacje, które niejednokrotnie mają związek z polityką tak, jak właśnie “Czarny Protest”.  Większość kobiet nie zdaje sobie nawet sprawy, że jest to inicjatywa moderowana przez Fundację Batorego (finansowaną przez G. Sorosa), której celem jest propagowanie podobnych akcji. Pod przykryciem walki o tzw.”wolność wyboru” prowadzona jest gra polityczna, w której chodzi o czysty wzrost elektoratu, a której pionkami stają się kobiety. Dlaczego? Dlatego, że są bardzo podatne na emocje. Pod ich wpływem łatwiej dokonują impulsywnych decyzji i zachowań, które nie zawsze są racjonalne. Jest to czysta manipulacja.

W internecie odnajdujemy szereg materiałów z najróżniejszych protestów. Część kobiet biorących w nich udział w bardzo agresywnym tonie manifestuje poglądy wbite do ich głów, zazwyczaj nie zastanawiając się nad ich sensem. Podczas wywiadów relacjonowanych z takich protestów wszelkie próby wymiany argumentów z uczestniczkami kończą się słownym atakiem, popychaniem dziennikarzy, a w najlepszym wypadku milczeniem. Wszystko po to, by obronić się przed niewygodnymi pytaniami. Żmijowaty język tych kobiet nasączony jest często wulgaryzmami. Wznieca w nich agresję i intensyfikuje chamskie zachowania. Cierpią na tym młode pokolenia dziewcząt. Będąc zagłuszonymi przez współczesny bełkot nie pozwalają wynurzyć się swojej intuicji i naturalnej wrażliwości, tylko dają się prowadzić jak zbłąkane owieczki.

REKLAMA

Wiele z uczestniczek takich protestów, próbuje demonstrować swoją siłę  głosząc slogany typu “Walka o wolność kobiet”, “Nasze ciało nasza sprawa”, “P**** nie golę”,  itd., a tak naprawdę to nie siła, tylko odzieranie swojej kobiecej natury. W tej niesmacznej propagandzie biorą często udział aktorki, dziennikarki i posłanki.  „Solidaryzując” się z tłumem przekonują, że jest to walka w słusznej sprawie. Bywa, że i one nie mają świadomości, że dały się omamić politycznym zagrywkom. Najczęściej jednak wspomniane celebrytki cynicznie i z pełnym rozeznaniem uczestniczą w tej grze.

Wracając do “kultury słowa”. Jakiś czas temu jadąc pociągiem dostrzegłam na materiałowej torebce jednej z podróżujących napis „LEWACKA SZMATA”. Dziewczyna siedziała naprzeciwko mnie. Patrzyłam i nie dowierzałam. Zastanawiałam się, jak bardzo zagubione musi być jej wnętrze, skoro utożsamia się z określeniem, które tak bardzo upadla kobietę.

Tych mocnych haseł jest znacznie więcej w naszej przestrzeni, szkoda tylko,że ich autorkami są często kobiety, które w ten sposób budują agresywny obraz siebie. Z bólem obserwuję współczesną rzeczywistość, która dąży do upadku prawdziwej natury kobiety. Kobiety-kapłanki “domowego ogniska” i strażniczki. Tej, która niesie spokój i harmonie. Tej, której siłą jest właśnie wiara w rodzinę i walka o jej dobro. To ostatnie ma szczególną wartość, ponieważ powinno być życiowym drogowskazem.

DLATEGO ogłuszona tym bełkotem, obudź się kobieto!

autor:

Marta K.
REKLAMA

Komentarze