REKLAMA

Totalny obłęd! Minneapolis pogrążone w zamieszkach, a Rada Miasta chce rozwiązania policji

Totalny obłęd! Minneapolis pogrążone w zamieszkach, a Rada Miasta chce rozwiązania policji

Dziewięciu członków Rady Miasta Minneapolis zobowiązało się do zlikwidowania miejskiego Departamentu Policji, obiecując stworzenie nowego systemu bezpieczeństwa publicznego, wolnego od oskarżeń o rasizm.

REKLAMA

Członkowie Rady Miasta zwrócili się do protestujących, zgromadzonych przed budynkiem Rady, obiecując reformę miejskiego systemu bezpieczeństwa publicznego. Dla wielu demonstrantów jest to punkt zwrotny w historii policji w Stanach Zjednoczonych.

Kandace Montgomery, dyrektor organizacji Black Visions Collective, jednej z biorących udział w protestach w Minneapolis, w przemówieniu tak zwrócił się do zebranych: Zbyt dużo istnień zginęło, zanim wyraziliśmy swój sprzeciw. Jesteśmy o wiele bezpieczniejsi bez nieprzewidywalnych, uzbrojonych, wspieranych przez państwo patroli, polujących na Czarnych.

Protesty w Minneapolis, które rozpoczęły się po policyjnym zabójstwie przez uduszenie George’a Floyda, były nie tylko początkiem fali zamieszek w całych Stanach Zjednoczonych, ale także dyskusji na temat przydatności policji do ochrony porządku publicznego w kraju. Urzędnicy w miastach takich, jak Nowy Jork mówią o przekazywaniu funduszy policyjnych na rzecz prywatnych agencji ochrony, jednak w Minneapolis pojawiły się głosy, nawołujące do likwidacji policji.

W wywiadach, udzielanych w zeszłym tygodniu korespondentom New York Timesa, radni miejscy Minneapolis mówili, że nie mają jeszcze opracowanego całościowego planu reformy policji, jednak mają nadzieję na jego wypracowanie drogą konsultacji społecznych i przyglądaniu się systemom reform sił policyjnych na świecie. Według protestujących najważniejsze są jednak chęci władz miejskich Minneapolis do reformy systemu policyjnego nawet, jeśli żadne konkretne rozwiązania nie zostały przedstawione. Zaiste, tam gdzie nie ma policji, ruchy rewolucyjne rozwijają się bez przeszkód. Czyżby o to chodziło amerykańskim demonstrantom?

Źródło: New York Times

REKLAMA

Komentarze