O dostępie do broni

Powszechny dostęp do broni od zawsze był  tematem niezwykle kontrowersyjnym. Różne środowiska prezentują różne scenariusze konsekwencji posiadania broni. Mniej lub bardziej przychylne. Ja postaram się przedstawić własną i o ile mi się uda, jak najbardziej racjonalną.

Mając na uwadze, iż głównym argumentem przeciwników broni jest możliwie łatwy dostęp ludzi niepowołanych do niej, pragnę, więc zacząć właśnie od regulacji prawnej i, co najważniejsze, psychologicznej owych „kandydatów”. Po pierwsze; osoba, która została skazana prawomocnym wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności za przestępstwo, zostanie dożywotnio pozbawiona prawa do posiadania broni. Po drugie; osoba, która ukończyła szkolenia z wynikiem negatywnym, dalej nie będzie posiadać prawa do posiadania broni.

Szkolenia? Chyba nikt z was nie myślał, że na początku długoletniego planu uzbrajania społeczeństwa będziemy rozdawać broń, jak ciepłe obważanki na krakowskim rynku. Szkolenia powinny odbywać się w placówkach wojskowych pod okiem wyszkolonych instruktorów. Podczas tych szkoleń należy przekazywać nie tylko umiejętność obsługi broni, ale i nauczać, iż jej użycie jest ostatecznym krokiem w samoobronie. Przestrzegać o karze pozbawienia wolności za nieuzasadnione i pochopne użycie jej. Połączenie tych szkoleń z obowiązkowymi szkoleniami wojskowymi obywateli, którzy ukończyli wiek pełnoletni byłby ciekawym pomysłem, jednakże to temat na kiedy indziej. O ile te dwa punkty są dla mnie rzeczami obligatoryjnymi to z pewnością znajdą się jeszcze ludzie, którzy chętnie by kilka rzeczy dodali do tej listy. Ja bez tych pozycji nie byłbym w stanie zgodzić się na poparcie projektu ustawy nieważne z jakiego środowiska by on nie pochodził.

Aby zachować racjonalność we wdrożeniu tego planu, należy mieć na uwadze ciągłą kontrolę i obserwację reakcji społeczeństwa. Wychowywać nowe pokolenia ucząc o niebezpieczeństwie i bezpieczeństwie posiadania broni. Nauka o tym, iż broń nie jest zabawką wydaje się rzeczą obowiązkową. Oczywiście w podstawówkach żadnych broni nie będzie. Wyjazdy na strzelnicę czy już pierwsze praktyczne kroki powinny zaczynać się na okres przypadający w gimnazjum (o ile jeszcze owe pozostaną).

Oczywistym jest ochrona przed dostępem patologii do broni. Dlatego kolejny paragraf mówiący o tym, że osoby ubezwłasnowolnione (częściowo jak i całkowicie) nie będą mogły zakupić ani posiadać broni.

Podsumowując, broni nie dostaną kryminaliści, ludzie chorzy umysłowo, narkomani, alkoholicy, młodzież niepełnoletnia, ludzie, którzy utracą broń ze względu na użycie jej w celu innym niż samoobrona. Broń będą mogli zakupić i posiadać ludzie, którzy pozytywnie ukończyli szkolenia, otrzymując licencję, posiadający wiek pełnoletni, niekarani, tylko i wyłącznie do celów obronnych.

Wspomniałem już na samym początku, że większość ludzi za powszechnym dostępem mają na myśli wolność panującą w USA. W Ameryce dostęp do broni jest prawem, z którym się rodzi człowiek. Amerykańskie społeczeństwo jest niezwykle doświadczonym pod względem dostępu do broni i ich obecny system jest oparty na doświadczeniach z bohaterami jak i wielkimi tragediami. Jeśli są ludzie, którzy uważają, ze należy ten system po prostu skopiować na polską drogę, to sprowadza do Polski wielkie niebezpieczeństwo. My, jako Polacy, musimy stworzyć własną drogę na tyle racjonalną, aby w czas zareagować przed tragediami a jednocześnie utrwalić się w mentalności, aby broń była kojarzona tylko i wyłącznie z obroną a nie z przemocą.

W końcu kto daje małemu dziecku załadowaną broń do ręki?

Paweł Zalewski

źródło:

Myśl.pl
Polub fanpage Myśl.pl na Facebooku
REKLAMA

Komentarze