[NASZ WYWIAD] Pomykała: Funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia i narazili życie i zdrowie członków legalnej manifestacji

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Wczoraj informowaliśmy o tym, że prokuratura wszczęła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień funkcjonariuszy policji podczas zabezpieczania demonstracji w obronie tradycyjnych wartości i parady środowisk LGBT.

Porozmawialiśmy na temat tych wydarzeń z rzecznikiem prasowym i wiceprezesem Okręgu Podkarpackiego Młodzieży Wszechpolskiej, Izabelą Pomykałą, uczestniczką kontrdemonstracji.

Na początku przypomnijmy czytelnikom co wydarzyło się pod koniec czerwca w Rzeszowie. Jak zachowywała się podczas manifestacji policja?

30 czerwca w Rzeszowie odbyła się pierwsza parada środowisk LGBT. My, jako działacze Młodzieży Wszechpolskiej we współpracy ze środowiskiem katolickim, pro-life oraz kibicami zorganizowaliśmy kontrdemonstrację w obronie tradycyjnych wartości, podczas której pojawił się m.in. różaniec o moralną odnowę narodu. Policja już od samego początku, jeszcze przed rozpoczęciem parady, pozwalała by uczestnicy parady swobodnie przemieszczali się między nami [zgromadzonymi], a uczestników naszej pikiety nie chciała wypuścić z miejsca zgromadzenia. Odbyły się spisywania, a na moście Narutowicza pierwszy raz użyto gazu i śpb (środków przymusu bezpośredniego – przyp. red.). Po raz drugi policja użyła siły wobec pokojowo demonstrujących, na legalnej manifestacji w obronie tradycyjnych wartości o godz. 16:00 przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie zarejestrowana była kolejna pikieta. W tym czasie marsz środowisk gejowskich był już prawnie nielegalny. Podczas demonstrowania na chodniku, na który uczestnicy, w tym matki i dzieci oraz kobiety, zostali zepchnięci przez kordon policji, do trzymających transparent podeszło dwóch mężczyzn podających się za funkcjonariuszy policji, ale nie chcących się wylegitymować. Tych dwóch chciało wyrwać nierozwinięty transparent, ale uczestnicy manifestacji nie pozwoli na to, ponieważ śmieszne było stwierdzenie, że transparent nie podoba się uczestnikom parady. W czasie, gdy uczestnicy nie chcieli oddać transparentu, kordon policji, bez wcześniejszego ostrzeżenia użył wobec zgromadzonych, zepchniętych na chodnik i niemalże przygniecionych do ściany środków przymusu bezpośredniego. W głowę pałką służbową dostało kilka osób, które trafiły do szpitala na badania. Policja w swojej narracji podała zaraz po paradzie, że śpb nie użyto i wylegitymowano jedną osobę. Tuż po tym, jak w sieci pojawiły się materiały ukazujące przekroczenie uprawnień policji, ta zmieniła narrację.

Demoliberalne media opisywały osoby biorące udział w kontrze jako “grupę agresywnych oszołomów”. Jak było naprawdę?

Demoliberalne media, na czele z antypolskim lewackim Rzeszów News, podały, że policja użyła siły wobec najbardziej agresywnych uczestników. Policja podała, że uczestnicy mieli rzucać butelkami w przechodzącą paradę. Zastanawia fakt kto według mediów oraz policji, a jeden z wiceszefów rzeszowskiej KMP sam nawet o tym mówił, był tak agresywny, że inne sposoby nie pomogły, więc użyto śpb bijąc uczestników po głowie, czego ustawa o śpb i broni palnej zakazuje… Wśród zgromadzonych były kobiety, matki z dziećmi, więc może chodziło o butelki z mlekiem? Zepchnięta na chodnik ok. 20-osobowa grupa młodych osób, w większości kobiet i dzieci była według demoliberalnych mediów grupą oszołomów, z którą dwa razy większy kordon policji nie mógł sobie poradzić, więc ją spałował.

Zdecydowaliście się skierować sprawę do prokuratury. Czy tylko w ten sposób walczycie z kłamstwami?

Skargi na funkcjonariuszy policji, którzy naszym zdaniem przekroczyli swoje uprawnienia i narazili na utratę życia i zdrowia członków legalnej manifestacji, zostały przyjęte przez prokuraturę. Prowadzi ona śledztwo w tej sprawie. My staramy się medialnie przedstawić jak było naprawdę, szukaliśmy świadków, uczestników, którzy widzieli i rejestrowali sytuację z 30 czerwca. Staramy się ukazać w sieci prawdziwą narrację, by pokazać społeczeństwu, że śpb zostały użyte bezpodstawnie.

Jakie są plany na najbliższą działalność Okręgu Podkarpackiego Młodzieży Wszechpolskiej?

MW Podkarpacie działa i rozwija się. Mimo, iż Facebook po tych zajściach zablokował większość naszych stron, nie przestajemy działać. Może nie widać nas tyle w sieci, ale cały czas pracujemy. W minionym tygodniu odbył się wszechpolski obóz letni na Roztoczu, organizowany we współpracy z MW Lubelskie, organizowaliśmy akcje upamiętniające 74. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, koledzy z Rzeszowa pomagają dzieciakom w Domu Dziecka, a w najbliższym czasie weźmiemy udział 15 sierpnia w Wielkim Odpuście w Kalwarii Pacławskiej. Staramy się przekonywać do siebie coraz więcej młodych osób oraz całe społeczeństwo poprzez prace społeczne.

Medianarodowe.com

Zobacz także:

 

Dodano w Bez kategorii

POLECAMY