REKLAMA

Nastolatek zmarł w szpitalu po nieudanej próbie samobójczej

Nastolatek zmarł w szpitalu po nieudanej próbie samobójczej

W Wielkiej Brytanii miała miejsce tragedia. Nastolatek po spotkanym zawodzie miłosnym targnął na własne życie próbując się powiesić. Ojciec 13-letniego dziecka reanimował go, a matka wezwała pogotowie ratunkowe. Po trzech dniach pomimo starań lekarzy zmarł on w szpitalu.

Nastolatek o imieniu Harry Storey targnął na swoje życie. Przyjaciele przed tragedią myśleli, że 13-letni chłopiec niestosownie żartuje, gdy pisał na swoich mediach społecznościowych na temat myśli samobójczych. W nich to podzielił się ze swoimi znajomymi o złamanym sercu.

Chłopiec zauroczony był w rówieśniczce, która jednak spotykała się z innym nastolatkiem. Kilka godzin później 13-letnie dziecko podjęło nieudaną próbę samobójczą, starając się powiesić.

Zobacz także: Ks. Bańka: „Kościół dał Polsce prawdę” [WIDEO]

Ojciec dziecka, który był w szoku na widok swojego syna, który stara się zabić podjął się natychmiastowej akcji reanimacyjnej – „Nie mogłem zrozumieć tego, co widziałem” – powiedział zrozpaczony.

Nieprzytomny nastolatek został przewieziony do szpitala. Niestety pomimo usilnych starań lekarzy, chłopiec zmarł po trzech dniach od nieudanej próby samobójczej.

„Harry był charyzmatycznym, troskliwym chłopcem, a sport stanowił ogromną część jego życia. Grał w rugby, krykieta i tenisa. Miał naturalną umiejętność rozmowy z każdym. Podziwiałem go za to” – opowiadał ojciec dziecka.

Brytyjski koroner Darren Salter stwierdził, iż podjęta próba samobójcza w ostateczności miała się nie powieść. Jak ocenił, chłopiec nie miał w planach odebrać swojego życia. Niestety historia potoczyła się tragicznie.

Wprost  

REKLAMA

Komentarze