REKLAMA

„Muszę żyć z wyborem kogoś innego” – stracił nogi podczas aborcji

„Muszę żyć z wyborem kogoś innego” – stracił nogi podczas aborcji

REKLAMA

Nik urodził się w 1996 r. w Rosji, jako ekstremalny wcześniak. Jego biologiczni rodzice byli z Syberii i niemal jedyne, co o nich wiadomo, to to, że w 24. tygodniu ciąży zdecydowali się dokonać aborcji.

Zaraz po urodzeniu Nik trafił do adopcji.

Gdy nieco podrósł, zaczął zadawać ciężkie pytania.

„Dlaczego ja nie mam nóg? Dlaczego brakuje mi palców?”

Jak wytłumaczyć małemu chłopcu, że stracił je, kiedy próbowano dokonać na nim chirurgicznej aborcji?

REKLAMA

Chłopak dobrze zna swoją historię. Nie ukrywa, że to, co się stało ciąży nad jego życiem. Zastanawia się, czy wyglądałoby ono inaczej… Gdyby nieznany mu człowiek próbując go zabić, oderwał części jego ciała, nigdy się nie wydarzył.

Sam siebie nazywa „żyjącym dowodem” – na to, że aborcja nie może być dobrym rozwiązaniem.

Niedawno Nik zdecydował się zrobić sobie tatuaż z napisem „I can only imagine” i różami na końcach liter. Kiedy adopcyjna mama spytała go, czy miał na myśli coś konkretnego, odpowiedział, że chce w ten sposób symbolicznie upamiętnić, dzieci, które nigdy nie dostały szansy na życie.

„Mogę sobie tylko wyobrazić, kim by były w przyszłości” – tłumaczy.

pl.aleteia.org

REKLAMA

Komentarze