REKLAMA

Morderca własnej żony ukarany: Czeka go 15 lat za kratami

Morderca własnej żony ukarany: Czeka go 15 lat za kratami

Jesienią 1998 roku doszło do tragedii. Morderca, mąż Angeliki J. udusił ją kablem elektrycznym, a ciało miał zamurować w piwnicy. Przez 19 lat oszukiwał własną córkę o porzuceniu ich przez jej matkę. W 2017 roku odnaleziono ciało kobiety. Dzisiaj sąd okręgowy w Słupsku skazał mordercę na 15 lat pozbawienia wolności.

21 lat temu, 44 letni obecnie morderca Daniel M. udusił własną żonę kablem elektrycznym. 1. października krótko po dokonaniu morderstwa do jego domu przyszli znajomi Angeliki J., których żona nie darzyła wielką sympatią. To miało stanowić silne alibi przez długie lata.

REKLAMA

Czytaj więcej: Skandal! TVP nie chciało flagi Polski na przedwyborczej debacie

Według relacji znajomych podczas spotkania miał zachowywać się nerwowo oraz ugościć ich nie w pokoju jak dotychczas, ale w kuchni. Morderca opowiadał im, ze żona wyjechała do rodziców. Śledczy ustalili, że do zabójstwa doszło między 15:30, a 17:00 feralnego dnia.

Przed zabójstwem, Angelika J. pokazywała na migi swoim głuchoniemym sąsiadom, że jej mąż ciągle na nią krzyczy i źle się zachowuje – „Była zapłakana, pokazywała na migi, że mąż jest niedobry dla niej, że na nią krzyczy” – relacjonowali.  

Mężczyzna miał ponoć zamurować ciało zamordowanej kobiety w średniowiecznej studni znajdującej się w piwnicy. Oficjalnie zaś rozpowiadał o opuszczeniu przez nią rodziny i wyjechaniu zagranicę.

„Dopóki żyliśmy razem, mieszkaliśmy razem, to pokazywał, że moja mama nie była dobra. Że wyjechała, zostawiła nas” – opowiadała córka.

Sąd Okręgowy w Słupsku skazał 44-letniego Daniela M. na 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo swojej żony. Wyrok nie jest prawomocny, a obrona zapowiedziała już apelację.

Morderca został też skazany na dwa lata więzienia za oszustwo, bo po śmierci Angeliki J. wystąpił do sądu z pozwem o rozwód i alimenty od żony dla ich malutkiej córki. Daniel M. musi też zapłacić na rzecz córki Magdaleny nawiązkę w wysokości 100 tys. zł i 50 tys. dla brata Angeliki J.

wp.pl

REKLAMA

Komentarze