REKLAMA

„Mały Trump” – nacjonalistyczny kongresmen Bolsonaro wygrał wybory prezydenckie w Brazylii

„Mały Trump” – nacjonalistyczny kongresmen Bolsonaro wygrał wybory prezydenckie w Brazylii

REKLAMA

Jair Messias Bolsonaro – były spadochroniarz (w randze kapitana) oraz członek Kongresu (przez siedem kadencji), polityk określany jednoznacznie jako nacjonalistyczny uzyskał w niedzielę w drugiej turze wyborów wynik na poziomie 55,1 % głosów, pokonując lewicowego kontrkandydata – Fernando Haddada. 1 stycznia 2019 r. obejmie urząd jako 38-my prezydent Brazylii.

Bolsonaro w swojej kampanii postulował łatwiejszy dostęp do broni, promocję tradycyjnego modelu rodziny, zaostrzenie przepisów aborcyjnych i sprzeciw wobec praw osób homoseksualnych oraz pozytywnie wypowiadał się o rządach junty wojskowej (rządzącej od 1964 do 1985 r.). Nazywany jest przez media „Trumpinho” – „małym Trumpem”, z uwagi na zbliżone do amerykańskiego prezydenta poglądy, jak i publicznie wyrażany dla niego podziw.

Zwycięstwo Bolsonaro stanowi wyraźny zwrot w największej demokracji w Ameryce Łacińskiej, którą przez 13 lat w latach 2003-2016 rządziła lewicowa Partia Robotnicza (Partido dos Trabalhadores, PT). Na stanowisku prezydenta przez ostatnie dwa lata zasiadał centroprawicowy Michel Temer. Krótko po elekcji (wcześniej był wiceprezydentem) został oskarżony o korupcję, jednak na impeachment (objął on jednak poprzednią prezydent – Dilmę Rousseff) oraz postawienie przed sądem dwukrotnie nie zgodził się parlament, którego 1/3 składu objęta jest również śledztwami prokuratorskimi. Pod koniec 2017 r. jego notowania kształtowały się na poziomie od 3 do 6%, co czyniło go najmniej popularnym prezydentem w historii kraju.

Przeciwnik korupcji i lewicy

Po ogłoszeniu wstępnych wyników Bolsonaro zapowiedział, że jego gabinet będzie „obrońcą demokracji i konstytucją”.

– To nie jest zwykła obietnica, ani słowa człowieka, to przysięga przed Bogiem – zapewniał. – Zobowiązanie, jakie złożyłem wobec narodu brazylijskiego, polega na stworzeniu przyzwoitego rządu, oddanego krajowi i ludziom, i gwarantuję, że tak zrobię. Zmienimy przeznaczenie Brazylii razem.

Przed drugą turą jednak obiecywał rozprawę z lewicą.

– Wyjadą za granicę, albo pójdą do więzienia – powiedział Bolsonaro tysiącom zwolenników. – Ci czerwoni bandyci zostaną wygnani z naszej ojczyzny. To będzie czystka, której nigdy nie widziano w brazylijskiej historii.

REKLAMA

Lewicowi krytycy Bolsonaro obawiają się, że były kapitan może ograniczyć wolność obywateli i podważyć konstytucję Brazylii. Martwią się również o prawa mniejszości po jego wcześniejszych wypowiedziach.

W przemówieniu z 2017 r. Bolsonaro stwierdził:

– Bóg ponad wszystkim: nie ma czegoś takiego jak to świeckie państwo, państwo jest chrześcijańskie i mniejszość będzie musiała się zmienić.

Obrońca tradycji

Magazyn związany z ruchem LGBT „The Advocate” nazwał Bolsonaro „największym homofobem Brazylii”. W czerwcu 2011 roku, w wywiadzie dla „Playboya”, Bolsonaro powiedział, że „nie byłby w stanie pokochać homoseksualnego syna ” i dodał, że wolałby, aby jego ewentualny homoseksualny syn „zginął w wypadku …”. W tym samym wywiadzie Bolsonaro stwierdził, że jeśli para gejów przeprowadzi się do domu w pobliżu jego, obniży to wartość rynkową jego domu. W wywiadzie udzielonym „Jornal de Notícias” w 2011 r. Bolsonaro powiązał homoseksualizm z pedofilią, twierdząc, że „wiele dzieci adoptowanych przez pary homoseksualne jest molestowanych przez te pary”. Argumentował dalej, że Brazylia nie potrzebuje ustawodawstwa specjalnie ukierunkowanego przeciw homofobii, ponieważ „większość homoseksualistów jest mordowanych przez swoich alfonsów w godzinach, gdy dobrzy obywatele już śpią”.

DZIENNIKNARODOWY.PL

Oto oficjalny spot zapraszający na Marsz Niepodległości 2018 [VIDEO]

REKLAMA

Komentarze