REKLAMA

75-ta rocznica lądowania aliantów: Macron ocenzurował list pożegnalny młodego bojownika ruchu oporu

75-ta rocznica lądowania aliantów: Macron ocenzurował list pożegnalny młodego bojownika ruchu oporu

REKLAMA

Podczas ceremonii w środę w Portsmouth Macron przeczytał tylko fragmenty tego tekstu wpisanego do historii Francji. Pałac Elizejski wyjaśnia, że czas prezydenta był limitowany.

W środę 5 czerwca w Portsmouth, na południu Wielkiej Brytanii, podczas obchodów 75-tej rocznicy lądowania aliantów, Emmanuel Macron przeczytał przejmujący tekst: pożegnalny list Henri Ferteta, młodego licealisty, który dołączył do ruchu oporu i został zastrzelony w 1943 r. podczas okupacji niemieckiej.

Okazuje się jednak, że głowa państwa przeczytała tylko fragmenty tego pisma, które na zawsze zostało zapisane w historii Francji. Na Twitterze wielu internautów pochodzących w szczególności ze stowarzyszeń katolickich pisało o „cenzurze”, „propagandzie politycznej” lub nawet „fałszowaniu historii”. Oskarżyli Prezydenta o całkowite pominięcie „odniesienia do religii katolickiej” i „do wiecznej Francji”, które były zawarte w liście.

Czas przemówienia „ograniczony przez Brytyjczyków”

Franceinfo skontaktowało się z Pałacem Elizejskim, który wyjaśnia, że czas przemówienia był ograniczony i narzucony przez Brytyjczyków. Szefowie państw i rządów mieli tylko dwie minuty na wypowiedzenie się. Kanadyjczyk Justin Trudeau, amerykański Donald Trump i brytyjska Theresa May, także czytali krótkie teksty.

Emmanuel Macron nie miał czasu na przeczytanie całego listu pożegnalnego Henri Ferteta. Jednak prezydent postanowił przeczytać fragmenty. „Wybrane fragmenty to te, w których młody bojownik ruchu oporu mówił o Francji i jej zaangażowaniu” – komentuje rzecznik prezydenta – „wycięte fragmenty to osobiste słowa do rodziny „.

REKLAMA

Henri Fertet, syn nauczyciela i uczeń liceum w Besançon, został aresztowany w 1943 r. w domu rodziców. Po 87 dniach więzienia i tortur napisał do rodziców list, zanim został stracony 26 września 1943 r. Jego pożegnalny list zawiera pewne odniesienia do jego katolickiej wiary, modlitwy, Boga i proboszcza. Rozstrzelany wyraża również swoje „zaufanie do wiecznej Francji”.

List Henri Ferteta przypomina list Guya Môqueta, młodego bojownika komunistycznego, zastrzelonego przez Niemców w 1941 r., w wieku 17 lat, w odwecie za zabójstwo niemieckiego dowódcy wojskowego. W 2007 roku Nicolas Sarkozy poprosił o odczytanie go we wszystkich szkołach.

Oto fragmenty, które przeczytał Emmanuel Macron: „Drodzy rodzice, mój list sprawi wam wielki smutek, ale widziałem was tak pełnych odwagi, że nie wątpię w to, że będziecie chcieli go zachować, choćby z miłości do mnie. (…) Umieram za moją ojczyznę. Chcę wolnej Francji i szczęśliwych Francuzów. Nie dumna Francja, pierwszy naród świata, ale pracowita, pracowita i uczciwa Francja. To, że Francuzi są szczęśliwi, o to chodzi. W życiu musisz wiedzieć, jak wybrać szczęście. Nie martwcie się o mnie. Do końca zachowuję swoją odwagę i mój dobry humor, zaśpiewam Sambre i Meuse (pieśń patriotyczna), ponieważ to ty, moja droga mamo, jej mnie nauczyłaś”

„Żołnierze idą po mnie. Nie boję się. Moje pismo może wydawać się chwiejne, ale to dlatego, że mam mały ołówek. Nie boję się śmierci; jestem spokojny. (…).Żegnaj, śmierć mnie wzywa. Nie chcę żadnej opaski na oczy ani nie chcę być związanym. Całuję was wszystkich. Trudno jest umrzeć mimo wszystko. Tysiąc pocałunków. Niech żyje Francja.” „

A oto list w oryginalne:

„Drodzy rodzice, mój list sprawi wam wielki smutek, ale widziałem was tak pełnych odwagi, że nie wątpię w to, że będziecie chcieli go zachować, choćby z miłości do mnie. Nie możecie wiedzieć, jak moralnie cierpiałem w mojej celi, jak cierpiałem z tego powodu, że już was więcej nie zobaczę, że mogę poczuć waszą troskę o mnie z bardziej niż z daleka. Podczas tych 87 dni w celi brakowało mi bardziej waszej miłości niż waszych paczek i proszę was, abyście mi wybaczyli krzywdę, jaką wam wyrządziłem, całą krzywdę, jaką kiedykolwiek wam wyrządziłem. Nie możecie wątpić w to, że was kocham, wcześniej kochałem was raczej rutynowo, ale teraz zrozumiałem wszystko to, co dla mnie zrobiliście i myślę, że dorosłem do prawdziwej synowskiej miłości, prawdziwej rodzinnej miłości. Być może po wojnie mój kolega z celi, opowie wam o tym, jak bardzo was kocham, przekazałem mu taką misję. Mam nadzieję, że nie zawiedzie w tej świętej misji. Podziękujcie wszystkim tym, którzy o mnie pytają, zwłaszcza naszym najbliższym krewnym i przyjaciołom. Powiedzcie im, że pokładam nadzieję w wiecznej Francji. Ucałujcie mocno moich dziadków, wujków, ciotki i kuzynów, i Henriette. Uściśnijcie dłoń Duvernetowi. Przekażcie dobre słowo każdemu. Powiedzcie księdzu, że myślę szczególnie o nim. Dziękuję Bogu za wielki zaszczyt, którym mnie obdarzył i którego jak sądzę okazałem się godny. Pozdrawiam również przyjaciół z liceum. A propos, Hennemann jest mi winien paczkę papierosów, Jacquin moją książkę o prehistorycznej ludzkości. Oddajcie książkę Hrabia Monte Cristo dla Emourgeon’a, numer domu 3, ulica francuska, za stacją kolejową. Dajcie Maurice’owi André z Maltournée 40 gramów tytoniu, które jestem mu winien. Zapisuję Pierre’owi moją małą bibliotekę, moje szkolne podręczniki mojemu tacie, moje wszystkie kolekcje mojej drogiej matce, ale uważaj mamo na prehistoryczny topór i galicyjską pochwę miecza. Umieram za moją ojczyznę. Chcę wolnej Francji i szczęśliwych Francuzów. Nie dumna Francja, pierwszy naród świata, ale pracowita, pracowita i uczciwa Francja. To, że Francuzi są szczęśliwi, o to chodzi. W życiu musisz wiedzieć, jak wybrać szczęście. Nie martwcie się o mnie. Do końca zachowuję swoją odwagę i mój dobry humor, zaśpiewam Sambre i Meuse (pieśń patriotyczna), ponieważ to ty, moja droga mamo, jej mnie nauczyłaś.
Bądźcie dla Pierre’a surowi, ale i delikatni. Sprawdzajcie jego pracę domową i zmuszajcie go do pracy. Nie może pozwolić sobie na zaniedbania. On musi być mnie wart. Z trójki dzieci pozostaje tylko on jeden. On musi odnieść sukces. Żołnierze idą po mnie. Nie boję się. Moje pismo może wydawać się chwiejne, ale to dlatego, że mam mały ołówek. Nie boję się śmierci; jestem spokojny. Tato, błagam Cię, módl się. Pomyśl, że jeśli umrę, to dla mojego dobra. Jaka śmierć będzie dla mnie bardziej honorowa niż ta? Umieram dobrowolnie dla mojej ojczyzny. Spotkamy się znowu wszyscy cała nasza czwórka wkrótce w niebie. Co to jest sto lat? Mamo, pamiętaj: „A mściciele będą mieli nowych obrońców, którzy po śmierci będą mieli następców”. Żegnaj, śmierć mnie wzywa. Nie chcę żadnej opaski na oczy ani nie chcę być związanym. Całuję was wszystkich. Trudno jest umrzeć mimo wszystko. Tysiąc pocałunków. Niech żyje Francja.”
16-latek skazany na śmierć.
H. Fertet

REKLAMA

Komentarze