REKLAMA

Lider Hezbollahu w parlamencie: „Będziemy współdziałać z chrześcijanami”

Lider Hezbollahu w parlamencie: „Będziemy współdziałać z chrześcijanami”

Szef klubu parlamentarnego Hezbollahu powiedział w wywiadzie dla polskiego dziennikarza, że jego partia zamierza współdziałać z miejscowymi chrześcijanami.

REKLAMA

Szef klubu parlamentarnego ruchu libańskich szyitów – Hezbollahu, Mohammad Raad udzielił wywiadu Witoldowi Repetowiczowi. W niedawnych wyborach parlamentarnych w Libanie Hezbollah okazał się zwycięzcą zdobywając 16% głosów. Ze względu na niezwykłe rozdrobnienie libańskiej sceny politycznej, warunkowanej przez obecność wielu grup etnicznych i religijnych w tym kraju, partie tworzą szerokie porozumienia koalicyjne. Hezbollah wraz z sojusznikami dysponuje 40 mandatami w 128-osobowym parlamencie.

Koalicjantem szyitów jest między innymi największa partia miejscowych chrześcijan Wolny Ruch Patriotyczny. Oceniając stosunki z tą społecznością Raad powiedział – „Trudno sobie wyobrazić lepsze relacje między nami od tych, które są obecnie i to jest opinia tutejszych chrześcijan”. Libański polityk uznał, że Libanem mogą rządzić osoby różnego wyznania, ważne jest aby rządziły za zgodą całego społeczeństwa – „W naszej doktrynie uznajemy, że nikt nie może nami rządzić siłą, bez względu na to, czy to jest muzułmanin, chrześcijanin czy ateista”.

Raad otwarty jest jednak na rozmowy z kolejnymi frakcjami politycznymi, także Saadem Haririm, wspieranym przez Arabię Saudyjską, którego nominacji na kolejną kadencję w fotelu premiera Hezbollah jednak nie poparł. „Jeśli chcemy zapewnić Libanowi bezpieczeństwo, musimy osiągnąć porozumienie z Haririm i on to też rozumie” – powiedział szyicki polityk, podkreślając, że nawet drugie obywatelstwo – saudyjskie, które posiada Hariri nie jest przeszkodą – „Ważne jest, czy jest lojalny wobec Libanu”.

Raad określił też warunki poparcia dla rządu. Według niego szyitom należy się w gabinecie sześć tek ministerialnych, z tego samemu Hezbollahowi trzy. „Ale są jeszcze nasi sojusznicy, maronici, sunnici, Druzowie. Oni też muszą być reprezentowani w rządzie” – dodał Raad. Zadeklarował, że jego partia zainteresowana jest przejęciem ministerstw, które „służą społeczeństwu”, czyli między innymi ministerstwa zdrowia.

Libański polityk poruszył także kwestię niedawnego spotkania z posłem polskiego Sejmu Pawłem Skuteckim. „Wiem, że w Polsce oskarżano go, że rozmawiał z terrorystami. To, że spotkał się z nami też Benedykt XVI, świadczy o tym, ile warte są te zarzuty” – skomentował Raad. Zaznaczył przy tym, że zależy mu na rozwoju współpracy między Polską a Libanem.

Polityk Hezbollahu skrytykował politykę USA. „Faktem jest natomiast to, że póki USA popiera wrogie, agresywne działania Izraela w stosunku do Libanu, to te stosunki nie mogą być dobre i nie widzimy szans, żeby to mogło się zmienić w przewidywalnej przyszłości” – mówił Raad – „Póki USA będzie wspierać terrorystów w Syrii, nie ma szans na zmniejszenie napięć w relacjach libańsko-amerykańskich”. Podkreślił sprzeciw wobec amerykańskiej interwencji w Syrii, gdzie Waszyngton wspiera zbrojne ugrupowania antyrządowe – „Jesteśmy terrorystami w oczach USA, bo krytykujemy ich za taką politykę zagraniczną”.

Mówiąc o polityce Izraela Raad stwierdził – „Mamy nadzieję, że nie będzie nowej konfrontacji zbrojnej z Izraelem i wierzymy, że Izraelczycy nie są zdolni do tego, by rozpocząć teraz nową wojnę”. Podkreślił przy tym, że „celem Hezbollahu jest obrona Libanu i nigdy nie byliśmy siłą agresywną, tylko obronną”.

KRESY.PL

REKLAMA

Komentarze