REKLAMA

LANUSZNY: KWK Krupiński – Przykład medialnej i politycznej manipulacji

LANUSZNY: KWK Krupiński – Przykład medialnej i politycznej manipulacji

REKLAMA

Kopalnia Krupiński w Suszcu od 1 kwietnia 2017 roku znajduje się w Spółce Restrukturyzacji Kopalń (SRK) i właśnie dokonuje się proces jej fizycznej likwidacji. Ruch Narodowy od 18 miesięcy interweniował na różne sposoby, aby ocalić jedną z najnowocześniejszych polskich kopalń od zniszczenia (interpelacje poselskie, uliczne pikiety, itp.), niestety, bez skutku.

27 września prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki, złożył kolejną interpelację dotyczącą likwidowanej kopalni Krupiński. W momencie oddawania Krupińskiego do SRK kopalnia posiadała trzy ściany wydobywcze, dwie z nich były w trakcie eksploatacji, jedna była zazbrojona i nie ruszyła. Mimo to ściany wyzbrojono i otamowano. Zatrważa fakt, że w tych ścianach pozostało 1 060 000 ton węgla (według odpowiedzi ministra na interpelację poselską), którego cena w tym roku osiąga światowe rekordy! A ceny za węgiel gazowo-koksowy, który był produkowany przez Krupińskiego, oscylują w granicach 150 dolarów za tonę. Jak więc nazwać taki proces, w którym wydatkuje się setki milionów złotych na przygotowanie inwestycji, a gdy przychodzi czas, by na tym zarobić kilkadziesiąt milionów złotych „na czysto” ministerstwo energii pod rządami PiSu podejmuje decyzję, by kopalnię zamknąć?

REKLAMA

Być może ma to związek z ostatnimi doniesieniami związanymi z powstaniem spółki pracowniczej na Krupińskim oraz zainteresowaniu kopalnią inwestorów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Współgrałoby to ze scenariuszem, w którym PO oddawała kolejne gałęzie przemysłu Niemcom i Francuzom, a Prawo i Sprawiedliwość robi to samo, tylko oddając je Brytyjczykom i Amerykanom. Ciekawe jest także to, iż wg polskiego rządu kopalnia Krupiński w żaden sposób nie mogła być rentowna. Tymczasem według zagranicznych inwestorów po 5-6 latach produkcja węgla na Krupińskim zacznie im się zwracać… Ci, którzy podjęli decyzję o likwidacji tej kopalni w mojej opinii powinni za to odpowiedzieć być może nawet przed wymiarem sprawiedliwości, gdyż ma to znamiona niszczenia polskiego przemysłu w sposób celowy. Jednak przy obecnym układzie politycznym będzie to niemożliwe… niezależnie, która z establishmentowych partii rządzi – czy PiS czy PO.

Z odpowiedzi ministra energii na interpelację posła Winnickiego wynikają jeszcze dwa ciekawe fakty. Po pierwsze uzyskaliśmy odpowiedź po jakiej cenie sprzedawano węgiel z kopalni Krupiński w 4 kwartale 2016 roku, a więc wtedy, gdy jeszcze nie było przesądzone czy Krupiński ma być zniszczony. Otóż w 4 kwartale 2016 roku sprzedawano węgiel koksowy z tej kopalni za 396,08 (w tym czasie węgiel koksowy na rynkach światowych kosztował w granicach 200 dolarów, a więc 800 złotych za tonę) natomiast węgiel energetyczny za 201,27 złotych (cena z rynków światowych w tym czasie ok. 80 dolarów). Przy okazji Prawo i Sprawiedliwość samo przyznało się do miesięcy kłamstw, jakoby na Krupińskim produkowany był tylko węgiel energetyczny i to o największym w Polsce zanieczyszczeniu. Ruch Narodowy od początku odkłamywał te fałszywe tezy, których autorami byli energetyczni przedstawiciele obecnego rządu, niestety, spotykaliśmy się z ostracyzmem mediów. Dziś wiemy, że to była tylko propaganda kłamstwa na potrzeby społecznego przyzwolenia dla likwidacji tej nowoczesnej i perspektywicznej kopalni.

Po drugie nie uzyskaliśmy jasnej odpowiedzi, mimo jasno postawionego pytania, na jakiej podstawie likwiduje się kopalnię Krupiński. Każda kopalnia działa na podstawie Planu Ruchu zatwierdzonego przez Urząd Górniczy. Obowiązującym Planem Ruchu jest Plan Ruchu KWK „Krupiński” na lata 2016-18. A w nim nie ma mowy o żadnym tamowaniu wyrobisk, zalewaniu kopalni czy wyzbrajaniu ścian i zniszczeniu zakładu przeróbki mechanicznej. Minister energii w interpelacji sam przyznaje, że tego typu działanie ma miejsce, z drugiej strony pisze, że osobą za to odpowiedzialną jest Kierownik Ruchu Zakładu Górniczego (KRZG) SRK S.A. Oddział KWK „Krupiński”. To, co teraz dzieje się na Krupińskim w świetle prawa górniczego i prawa karnego jest przestępstwem. Nikt rozsądny nawet nie podejrzewa, że KRZG podjął takie decyzję autonomicznie. Po to został dyrektorem, by w razie ewentualnych problemów odpowiedzialni za energetykę politycy Prawa i Sprawiedliwości mogli umyć ręce, wybielić się, a jednocześnie od razu znajdą kozła ofiarnego. Społeczeństwo niestety pewnie kupi kolejną bajkę, tak jak o nierentowności kopalni Krupiński…

autor:

Jacek Lanuszny
REKLAMA

Komentarze