REKLAMA

Kuriozalna konferencja NBP: „Nieprawda, że dyrektor zarabia 65 tys., »tylko« 60 tys. zł”

Kuriozalna konferencja NBP: „Nieprawda, że dyrektor zarabia 65 tys., »tylko« 60 tys. zł”

REKLAMA

Niedawno media obiegła informacja, że Przyboczna prezesa NBP zarabia więcej niż prezydenci Polski, Francji czy Chin. Tymczasem szefostwo NBP coraz się pogrąża. Ewa Raczko poinformowała, że najwyższe wynagrodzenie wynosi… 60 tys. zł, a nie jak podały media 65 tys. złotych.

Nie są to środki publiczne w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że budżet państwa nie jest obciążony kosztami gospodarki własnej NBP – mówiła na konferencji Raczko, zastępca dyrektora departamentu kadr w Narodowym Banku Polskim.

Ile według mediów ma zarabiać Wojciechowska? Może zarabiać w NBP średnio nawet 65 tys. złotych miesięcznie. Jak ustaliło OKO.press, za zasiadanie w radzie BFG otrzymała w 2017 roku łącznie przez 6 miesięcy 66.054 zł., a w 2018 roku łącznie 142.184 zł.

Na konferencji nie potwierdzono ile zarabia Wojciechowska. Raczko przyznała jednak, że “jeden z dyrektorów” otrzymał gigantyczne wynagrodzenie – Miesięczne wynagrodzenie całkowite w kwocie 60 tys. zł zdarzyło się w poprzedniej kadencji u jednego z dyrektorów, i tyle.

Balcerowicz jako prezes NBP zarabiał ok. 45 tys. zł miesięcznie, pensja minimalna wynosiła wówczas 760 zł. Dziś prezes NBP zarabia 65 tys. zł, pensja minimalna wynosi 2250 zł. Wnioski wyciągnijcie sobie sami -zwracają uwagę użytkownicy Twittera.

nczas/mn
REKLAMA

Komentarze