REKLAMA

Krótko i na temat: Kolejny zamach stanu

Krótko i na temat: Kolejny zamach stanu

„To jest zamach stanu” – powiedział o ustawie o Sądzie Najwyższym polityk PO, człowiek wielu talentów, mąż stanu – Borys Budka. Który to już raz? Jedenasty? Dwunasty? Do tego, wszystkie ostatnie zamachy stanu orzekane przez polityków liberalnej opozycji wykonywane były przez prawowitą władzę. Ile jeszcze zamachów na samą siebie dokona obecny rząd? Ile razy w ciągu tej kadencji czeka nas ostateczny upadek demokracji?

A może jednak nie powinienem żartować? Może rzecz jest w istocie poważna, a że w opozycji mamy pełno Budków i innych półgłówków, to i łatwo popaść w wieczne kpiarstwo i przeoczyć coś ważnego? Niewątpliwie, zamieszanie wokół SN to rzecz sporej rangi. Ktoś, kto poważa procedury państwa prawa i przejmuje się trójpodziałem władz, mógł spaść z krzesła widząc, że Minister Ziobro będzie mógł zdecydować, kto będzie sędzią SN, a kto udaje się w przymusowy stan spoczynku. Piszący ten tekst z krzesła nie spadł, bo daleko mu do legalizmu i wiary w liberalną demokrację.

Nie zmienia to faktu, że PiS gra bez pardonu. Jedzie po bandzie. Depcze procedury i „dobre obyczaje”. Wymiata stare kadry. Kluczowe pytanie brzmi: po co? Jeśli tylko po to, żeby zemścić się na środowisku prawniczym albo po prostu powsadzać swoich – to fatalnie. Jeśli jednak PiS wie, że jakieś ich dobre zamiary mogłyby być przez sędziowską kastę blokowane i jest to działanie wyprzedzające – to inna sprawa. Może np. PiS planuje zrobić porządek z rozmaitymi fundacjami. Tymi, które za pieniądze różnych Sorosów monitorują tu rasizm, walczą z homofobią i promują sprowadzanie imigrantów. Mówiąc krótko – porządek z piątą kolumną. Jeśli tak by było, to usunięcie liberalnych sędziów, którzy użyliby wtedy wszelkich środków by bronić „niezależności trzeciego sektora” byłoby słuszne. PiS powiedział „a”. To może niepokoić. Poczekajmy na „b”.

autor:

Tomasz Bohusz
REKLAMA

Komentarze