REKLAMA

Koronawirus: Polska zamyka szkoły, uniwersytety, teatry czy kina [WIDEO]

Koronawirus: Polska zamyka szkoły, uniwersytety, teatry czy kina [WIDEO]

Stało się to, na co się zanosiło. Polskie władze wprowadziły poważne działania, które mają pomóc w zastopowaniu rozwoju koronawirusa w naszym kraju.

REKLAMA

Mogliśmy się tego spodziewać. Rząd wprowadza kolejne działania, które mają pomóc naszemu państwu w zwalczeniu rozwoju koronawirusa w Polsce. Wcześniej zdecydowano się na odwołanie imprez masowych. Podczas wczorajszego orędzia prezydenckiego do narodu, Andrzej Duda zapowiadał następne działania. Teraz już wiemy co to za działania. Do 25 marca mają być zamknięte szkoły, uniwersytety, kina, teatry, filharmonie, opery i inne instytucje kulturalne. Szczególnie poważnie brzmią słowa ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego.

„Ogromny i gorący apel do wszystkich: to nie jest czas ferii, to nie jest czas wolny. Ten błąd został popełniony we Włoszech, gdzie młodzież wychodziła do klubów. To jest czas kwarantanny społeczeństwa”. Takie drastyczne rozwiązania mają zapobiec temu, co wydarzyło się we Włoszech. Mimo, że wielu Włochów poddanych było domowej kwarantannie, niewiele sobie z tego robili – wychodzili do miasta, do restauracji, centrów handlowych czy siłownie i zarażali tysiące innych. Na tę chwilę we Włoszech jest 10 149 przypadków zarażeń, a aż 631 osób zmarło. Wyleczonych zostało niewiele więcej, bo ok. tysiąca osób.

ZOBACZ TAKŻE: „Sytuacja jest poważna”. Orędzie prezydenta w sprawie koronawirusa

Ta „kwarantanna społeczeństwa” ma więc uchronić nas przed niebezpieczeństwem i nieodpowiedzialnym podejściem niektórych naszych rodaków. Sytuacja w Polsce na razie nie jest bardzo poważna. Mamy 25 przypadków, ale na pewno będzie tego więcej. Działania polskich służb w tej sprawie mogą być efektem nauki błędów, które popełniły kraje zachodnie. Miejmy nadzieję, że wprowadzone rozwiązania będą krótkotrwałe, ale przyczynią się do rozwiązania problemu, a my będziemy mogli szybko wrócić do normalnego życia. Coraz większy znak zapytania pojawia się też przy wyborach prezydenckich. Krzysztof Bosak zaapelował już o ich przesunięcie na okres letni lub jesienny.

REKLAMA

Komentarze