REKLAMA

Kaźmierczak o protestach na Białorusi: „Kontrkandydaci Łukaszenki chcieli bardziej zbliżenia z Rosją” [VIDEO]

Kaźmierczak o protestach na Białorusi: „Kontrkandydaci Łukaszenki chcieli bardziej zbliżenia z Rosją” [VIDEO]

Gościem Agnieszki Jarczyk w programie Temat Dnia był Karol Kaźmierczak z portalu kresy.pl. Wypowiedział się on m.in. na temat wyniku wyborów prezydenckich na Białorusi, masowych protestach oraz politycznej przyszłości tego kraju.

REKLAMA

„Ubiegłej nocy mogliśmy zaobserwować pokaz siły białoruskiej władzy. Protesty miały wyjątkowy charakter, jednakże były bardzo brutalnie tłumione. Co warte zaznaczenia, według białoruskiego MSZ manifestacje objęły aż 30 miast, a nie tylko stolicę – Mińsk, który od dłuższego czasu jest pro-opozycyjny. W niektórych, mniejszych ośrodkach miejskich białoruskiej milicji nie starczało kadry by opanować protestujących” – powiedział nasz gość na antenie Mediów Narodowych.

Kaźmierczak odniósł się także do niektórych komentarzy dotyczących obcej ingerencji na Białorusi: „Nie poszukiwałbym rozbudowanego spisku. Obecne protesty wyróżniają się zdecydowanie składem społecznym od poprzednich na przestrzeni ostatnich 26 lat (od kiedy Łukaszenka dzierży władzę – przyp. red.). Wcześniej organizowała je jedynie strona narodowa – pro-zachodnia lub główni kontrkandydaci urzędującego prezydenta. (…) Teraz natomiast manifestują zwykli ludzie, nawet na prowincji, a także co ciekawe, wschodnia część kraju, której ludność w wielu aspektach powiązana jest z Rosją” – stwierdził.

Główna kontrkandydatka Łukaszenki nie przedstawiła programu politycznego

„Jedynymi postulatami Swietłany Cichanouskiej było odsunięcie Łukaszenki od władzy oraz doprowadzenie do wolnych, demokratycznych i otwartych na wielu kandydatów wyborów prezydenckich. Jak sama to określiła, po osiągnięciu tego celu chciałaby wrócić do smażenia kotletów, bo nie czuje się osobą, która miałaby rządzić na Białorusi. Nie przedstawiła żadnego rozwiązania na to jak poradzić sobie z tysiącami urzędników administracji publicznej, np. z organów spraw wewnętrznych czy chociażby armii podległej Łukaszence, nawet po jego ewentualnym odejściu. U żadnego z głównych kontrkandydatów nie było również jasnych deklaracji pro-zachodnich (wstąpienie do NATO lub UE), zrywających jednoznacznie związki instytucjonalne z Rosją. Niektórzy z nich oskarżali wręcz Łukaszenkę o zbytnią antyrosyjskość” – powiedział redaktor strony kresy.pl

Według naszego gościa na Białorusi nie dojdzie do podobnej sytuacji jak na Ukrainie w 2014 roku. „Władze Łukaszenki pomimo trudnych chwil panują jednak nad sytuacją. Dużo groźniejsze mogą być nasilające się protesty w mniejszych miejscowościach. Większość milicji skoncentrowana jest obecnie w Mińsku i brakuje funkcjonariuszy na prowincji. Do tzw. Majdanu potrzebny byłby także strajk generalny w przedsiębiorstwach państwowych i poparcie wśród elit” – dodał.

Więcej w materiale poniżej:

Zobacz także: Stanowczy apel Konfederacji. „Traktować ich jak kryminalistów”

REKLAMA

Komentarze