Kara za zabójstwo nazisty – o tragedii miasteczka Tykocin

REKLAMA

27 maja 1944 miało miejsce jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii Tykocina. Tego dnia z powodu rozkazu wydanego przez gauleitera i nadprezydenta Prus Wschodnich, Ericha Kocha, komendant Policji Bezirk Białystok wydał rozporządzenie, na podstawie którego aresztowano 1500 osób z ówczesnego powiatu wysokomazowieckiego, w tym 400 mieszkańców Tykocina.

 

Wczesnym rankiem wszyscy mieszkańcy miasta w wieku od 16 do 66 lat zostali zebrani na placu w centrum miasta, a następnie przewiezieni na krótki czas do białostockiego więzienia. Potem trafili do niemieckich obozów koncentracyjnych, w przeważającej części do Gross-Rosen Ravensbrück. Na miejscu zostali jedynie starcy i dzieci. Oprócz dramatycznych warunków ludzi osadzonych w obozach, rozpoczął się także bardzo trudny, trwający ponad rok, okres dla pozostałych. Przed tragedią znaczna część mieszkańców trudniła się rolnictwem, jednak dzieci i starsze, schorowane osoby nie były w stanie zajmować się pozostawionymi gospodarstwami. Sytuacja materialna była trudna, zaczął panować głód. Taka sytuacja utrzymywała się aż do roku 1945, kiedy to zaczęto stopniowo wyzwalać niemieckie obozy koncentracyjne, a ocaleni z obozów wrócili do domów.

REKLAMA

Powodem tragedii były działania Armii Krajowej. Wywiad AK otrzymał informację, że 25 maja 1944 r. pomiędzy Rzędzianami a Jeżewem będzie przejeżdżał konwój wiozący Ericha Kocha, który w czasie swojej „kariery” spowodował śmierć ok. 400tys Polaków. Oddział Kedywu dowodzony przez Tadeusza Westfala „Karasia” dokonał zamachu na ten konwój. Zaatakowano trzy niemieckie samochody, zginęło dwóch Niemców, w tym Filip Schweiger, dowódca posterunku żandarmerii w Tykocinie.

Z opowieści mieszkańców wynika, że w przeciwieństwie do Kocha, Schweiger był przykładem tzw. dobrego Niemca. Nie prześladował ludności cywilnej, jeżeli chodzi o Armię Krajową i inne organizacje też ich nie zwalczał. Nie udało się jednak zabić Kocha. Według oficjalnych statystyk w hitlerowskich obozach zginęło 157 osób, tj. blisko 40% aresztowanych. Aż 70 % z nich stanowili mężczyźni – np. ze 100 więźniów pracujących w kamieniołomach Gross-Rosen ocalało tylko trzech.

Przedwczoraj, 28 maja o godz. 10:00 w kościele parafialnym pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej, odbyła się uroczysta msza święta upamiętniająca 73 rocznicę tragedii.

źródło:

Narodowcy.net
Polub fanpage Narodowcy.net na Facebooku
REKLAMA

Komentarze