REKLAMA

Urban: Film „Kler” odbiera mi WYŁĄCZNOŚĆ na atakowanie… kleru. Ja tracę silnik swojego biznesu

Urban: Film „Kler” odbiera mi WYŁĄCZNOŚĆ na atakowanie… kleru. Ja tracę silnik swojego biznesu

Podczas premiery filmu „Kler” dziennikarka portalu przeAmbitni.pl rozmawiała na jego temat z Jerzym Urbanem. Redaktor tygodnika „Nie” szczerze przyznał, że bycie antykościelnym to jego pomysł na biznes i chce, aby w Kościele działo się jak najgorzej.  

Chcę, żeby w Kościele katolickim byli sami pedofilowie (sic!)

Już na samym początku wywiadu Jerzy Urban przyznaje – bycie antykościelnym to jego pomysł na biznes. W filmie Smarzowskiego dostrzega dwa zagrożenia. Po pierwsze reżyser odbiera redaktorowi monopol na krytykę Kościoła i wiary. Po drugie film jest stanowczo za bardzo antyklerykalny, a za mało antykościelny.

Brak obrazka

To wzbudza moje mieszane uczucie, bo ja redaguję pismo silnie antyklerykalne i taki film i jego wielka popularność (…), banalizuje temat i jakby odbiera mi dotychczasową niemal wyłączność na atakowanie kleru, ja tracę jakby silnik swojego biznesu – przyznaje szczerze Jerzy Urban. 

Jako przeciwnik szeroko pojętej wiary uważa, że najlepiej by było, gdyby w Kościele działo się jak najgorzej.

Chcę, żeby (w Kościele katolickim) działo się jak najgorzej. Żeby byli sami pedofili  i pedofilowie (sic!), sami kanciarze. Żeby Kościół był jeszcze ohydniejszy niż jest – wyznaje redaktor.

Dziennikarka zadaje w takim razie pytanie – co by to dało? Jerzy Urban odpowiada, że byłoby mniej podatnych na oszustwo jakim jest wiara. Podkreśla – r e l i g i j n a szczególnie (sic!).

REKLAMA

Warto podkreślić, że na kanale tygodnika „Nie” na youtubie można znaleźć filmy naśmiewające się z wiary katolickiej.

PRZEAMBITNI/NIE

 

REKLAMA

Komentarze