REKLAMA

Jarosław Gowin: „majowe wybory w ogóle nie wchodzą w grę”

Jarosław Gowin: „majowe wybory w ogóle nie wchodzą w grę”

Jarosław Gowin nie odpuszcza. Przewodniczący Porozumienia, wbrew propagandzie rządu, stale podkreśla, że wybory prezydenckie w maju są niemożliwe.

Nie brakuje złośliwości, że Gowinowi odrasta kręgosłup lub że poszukuje on możliwości powrotu do Platformy Obywatelskiej. Ewentualny rząd PO, PSL, Lewicy i Porozumienia w rozmowie z „Super Expressem” skomentował sam Gowin: „To medialne plotki. Kompletnie wydumane. W żadnej rozmowie żadna tego typu sugestia nie padła. I słusznie, bo zostałaby z miejsca odrzucona”. Utrzymuje jednak, że wybory prezydenckie w maju nie mogą się odbyć. Propaganda rządu jednak cały czas stwierdzi, że wszystko jest pod kontrolą i zgodnie z planem. „Przypomnę zresztą, że nie ma dziś podstaw prawnych, by przygotowanie do wyborów rozpocząć na zakładany przez zwolenników głosowania maj. Dlatego 10 maja one odbyć się po prostu nie mogą” – mówi Gowin. Gowin chciał zmiany konstytucji. Zmiany oznaczałyby, że kadencja prezydenta Andrzeja Dudy wydłużona zostałaby o dwa lata.

REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE: Bąkiewicz chce jasnego stanowiska od PiS ws. STOP447: „Dość zwodzenia Polaków!”

Duda nie mógłby już jednak wystartować w następnych wyborach. Poparcia dla takiego rozwiązania nie ma, a każda partia opozycyjna ma swój plan. Ostatnio swój ogłosił Borys Budka. Skomentował to także Jarosław Gowin: „Są dwa podstawowe kłopoty z propozycją PO. Pierwszy to taki, że nie ma ona poparcia pozostałych partii opozycyjnych. Drugi: że zmiany ustawowe wiążą się z akceptacją ich przez prezydenta. Tymczasem Andrzej Duda jest wobec propozycji PO krytyczny”. Według szefa Porozumienia jest też alternatywa. „Jeżeli opozycja nie zgodzi się na przedstawiony przez Porozumienie plan, to alternatywą jest dziś połowa sierpnia. Wiązałoby się to z wprowadzeniem na krótko na początku maja stanu klęski żywiołowej, odczekanie zgodnie z prawem 90 dni i dopracowanie głosowania korespondencyjnego”

REKLAMA

Komentarze