REKLAMA

Jan Pietrzak: „Strajk Kobiet” to działania dywersyjne

Jan Pietrzak: „Strajk Kobiet” to działania dywersyjne

– Rewolta w sprawach aborcji, wydaje mi się, to wyłącznie przykrywka do tego by różnicować społeczeństwo, rodzić jakieś lęki, nie pozwolić Polakom się skupić na ważnych sprawach, a cały czas rozbijać naszą wspólnotę, niszczyć naszą tożsamość – uważa Jan Pietrzak.

REKLAMA

Satyryk i założyciel Towarzystwa Patriotycznego był dziś gościem „Rozmowy Mediów Narodowych”. W odpowiedzi na pytanie red. Agnieszki Jarczyk o cele „Strajku Kobiet” stwierdził, że „chodzi tym środowiskom o to, co od kilku lat już śledzimy, o co chodzi totalnej opozycji”. – Żeby dezinformować społeczeństwo, żeby dyskredytować władzę, żeby wzbudzać emocje społeczne. Jednym słowem, żeby przeszkadzać w uspokojeniu Polaków i Polski – wyjaśnił.

– Polacy mają bardzo ważne rzeczy przed sobą do uczynienia. Są środowiska, które chcą te prace Polaków nad rozwojem, bogactwem, dostatkiem, gospodarką, finansami, torpedować, niszczyć i przeszkadzać – ocenił Jan Pietrzak. – To są działania dywersyjne, to co się dzieje na ulicach polskich miast. To nie ma nic wspólnego z żadnymi szlachetnymi celami. A już ostatnia fala tych działań, tzn. rewolta w sprawach aborcji, wydaje mi się, to wyłącznie przykrywka do tego by różnicować społeczeństwo, rodzić jakieś lęki, nie pozwolić Polakom się skupić na ważnych sprawach, a cały czas rozbijać naszą wspólnotę, niszczyć naszą tożsamość – wyraził opinię. – Tam się przecież pojawiły wątki atakujące Kościół. To wszystko zmierza do rozbicia naszej tożsamości – powiedział.

Jan Pietrzak: Czas na pomnik Bitwy Warszawskiej

Jan Pietrzak poruszył też sprawę budowy pomnika Bitwy Warszawskiej, o co od lat zabiega. – To jest przykra dla mnie sprawa, ponieważ wiele lat namawiałem do tego społeczeństwo, zwłaszcza na występach, moją publiczność. Bardzo powszechne (jest) poparcie dla tej idei, ponieważ potomków uczestników Bitwy Warszawskiej są miliony w Polsce. Oni wszyscy myślą tak jak ja, że musimy postawić taki pomnik – podkreślił.

– W tym roku była szczególna sytuacja jednak, bo ta epidemia się wdała od wczesnej wiosny. Trudno więc rozliczać władzę. Główną przeszkodą w budowie tego pomnika są władze Warszawy, które od kilku lat atakowane były przeze mnie. Składałem petycje, dyskutowałem, chodziłem na zebrania. Niestety nie znajdują chęci w sobie, żeby taki pomnik postawić. To jest główny problem i przeszkoda – władze Warszawy, które nawet przyznają się do uczestnictwa w Bitwie Warszawskiej ich przodków, ale raczej z drugiej strony ci przodkowie walczyli, czyli po stronie Armii Czerwonej – powiedział. – Dlatego są niechętni postawienia polskiego pomnika zwycięstwa Warszawie – dodał.

Zobacz także: „Strajk Kobiet” podżega do nienawiści. Zawiadomiono prokuraturę [WIDEO]

Bardzo przykra sprawa, bo Polska jest niepodległa w sensie formalnym od 30 lat, a w sensie nieformalnym od 5. czy 6. ale jednak jest niepodległa i powinna zdobyć w sobie siłę, żeby taki pomnik zwycięstwa postawić – ocenił.

REKLAMA

Komentarze