REKLAMA

Izraelski minister: „Mieszane małżeństwa żydów to drugi Holokaust”

Izraelski minister: „Mieszane małżeństwa żydów to drugi Holokaust”

REKLAMA

Izraelski minister oświaty Rafi Perec podczas posiedzenia rządu miał stwierdzić, że dla niego mieszane małżeństwa żydów, zwłaszcza w USA, są drugim holokaustem. Słowa te potwierdził jego osobisty rzecznik. Premiera Benjamina Netanjahu nie obchodzi sytuacja amerykańskich żydów względem reprezentowanych przez nich sympatii politycznych.

Wypowiedź Rafi Pereca z posiedzenia rządu, który odbył się 1. lipca, została potwierdzona przez jego osobistego rzecznika. Izraelski minister oświaty wyraził zaniepokojenie zjawiskiem asymilacji żydowskich wspólnot na świecie. Według niego utraciły one ze względu na mieszane małżeństwa 6 mln członków wspólnot.

Minister energetyki Juwal Szteinic zaapelował do swoich kolegów z rządu – „Nie powinni nie doceniać tych Żydów w Stanach Zjednoczonych, którzy bardziej niż ze względów religijnych czują się Żydami ze względów kulturowych i historycznych”.

Czytaj więcej: Seria gwałtów w Niemczech – Trwa spór o obniżenie wieku karnego

REKLAMA

Swojego ministra podsumował izraelski premier Benjamin Netanjahu, który stwierdził, że mniej go interesują tendencje polityczne prezentowane przez amerykańskich żydów. Zwłaszcza, iż w większości poczuwają oni sympatię to Demokratów. Ważniejsze dla niego są tendencje demograficzne.

Dyrektor Ligi Przeciwko Zniesławieniu (ADL) Jonathan Greenblatt wskazał, iż niektóre wypowiedzi „trywializują Holokaust” oraz „obrażają żydowska społeczność”. ADL ma swoją siedzibę w Nowym Jorku i zajmuje się walką z antysemityzmem.

Izraelski minister oświaty Rafi Perec – lider Unii Narodowej oraz minister transportu Bezalel Smotrich odnowili wczoraj koalicję narodowo-religijną. Unia Partii Prawicowych ma wystartować w ponownych wyborach wyznaczonych na 17. września b.r.

Unia Partii Prawicowych zgodziła się wejść do rządu po tym jak partia Benjamina Netanjahu nie zdołała uzyskać wystarczającego poparcia w niedawnych wyborach parlamentarnych.

onet/pap

REKLAMA

Komentarze