REKLAMA

Izrael znowu zaatakował Irańczyków w Syrii. Nie żyje 26 osób

Izrael znowu zaatakował Irańczyków w Syrii. Nie żyje 26 osób

Izraelskie Siły Powietrzne przeprowadzają regularne naloty na domniemane bazy Irańczyków w Syrii. Trwają także ataki rakietowe na syryjskie siły w centralnej prowincji Hama. W ciągu jednej nocy uśmiercono 26 bojowników, głównie Irańczyków.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka stwierdziło, że bojownicy zostali zabici podczas nalotu „prawdopodobnie” przeprowadzonego przez Izrael w bazie 47 Brygady w Hama.

REKLAMA

Państwowe media donosiły, że „pociski wroga” uderzyły w rządowe cele w prowincjach Hama i Aleppo, nie wspominając o żadnych ofiarach ani o tym, kto mógł być za nie odpowiedzialny.

Pojawiły się też sprzeczne doniesienia na temat liczby ofiar. Syryjscy rebelianci mówili o śmierci 18 Irańczyków, w tym starszego oficera wojskowego Gwardii Rewolucyjnej – donosiło Israel Radio. Inne media mówiły o 38 ofiarach.

Czytaj także: Natalie Portman odmówiła “żydowskiego Nobla”. Izraelski minister: To ociera się o antysemityzm

Podczas gdy niektóre źródła obwiniały Izrael o ataki, syryjski państwowy serwis informacyjny Tishreen podał, że naloty były przeprowadzane przez siły amerykańskie i brytyjskie. Zachodnie oddziały wystrzeliły dziewięć pocisków balistycznych z baz wojskowych w północnej części Jordanii, które dotarły do syryjskich baz w pobliżu Aleppo i Hama.

Inne media uznały, że ataki zostały przeprowadzone przez bombowce, a źródła powiązane z Hezbollahem przypisały ataki Izraelowi.

Nie ma oficjalnego oświadczenia ze strony USA ani Wielkiej Brytanii w tej sprawie. Izraelskie Siły Powietrzne tradycyjnie – zgodnie z dawno przyjętą taktyką – nie komentują swojej działalności za granicą.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka potwierdziło ostrzał rakietowy, dodając, że „elementy irańskie” stacjonowały w dwóch docelowych bazach. Podano także, że w Hama miał się mieścić skład broni, który został zniszczony. Potężne wybuchy zarejestrowały regionalne sejsmografy. Były one także widoczne z odległości kilku kilometrów.

Baza w Hama miała być główną kwaterą irańskich bojowników „mocno zaangażowaną” w zwalczanie sił rebeliantów na tym obszarze.

Na początku kwietnia w wyniku nalotów na syryjską bazę lotniczą T4 w Homs zginęło siedmiu irańskich żołnierzy. Za atak Syria, Iran i Rosja obwiniły Izrael.

Czytaj także: MSZ Izraela atakuje Polskę: “Jest na szczycie krajów europejskich w eksterminacji Żydów”

W niedzielę minister obrony Izraela Avigdor Liberman ogłosił po raz kolejny, że Izrael nie zrezygnuje z działań w Syrii, chroniących Żydów przed wszelkimi zagrożeniami i „nie zniechęci się” nawet, jeśli Rosja dostarczy Syryjczykom zaawansowane systemy obrony powietrznej. Dodał, że „Jerozolima” nie powstrzyma się przed niczym, aby uniemożliwić Iranowi wykorzystanie terytorium Syrii jako bazy do ataku na Izrael. – Utrzymamy swobodę działania w całej Syrii – zastrzegł Liberman pytany o reakcję w związku z wyposażeniem Syrii w zaawansowane systemy.

Izrael wielokrotnie alarmował, że Iran stara się dostarczać zaawansowane uzbrojenie libańskiej bojówce Hezbollah, wykorzystuje niepokoje w Syrii, by stworzyć bazę operacyjną, która mogłaby zostać użyta do przeprowadzenia ataków rakietowych i innych działań wojskowych przeciwko Izraelowi. – Izrael uniemożliwi Iranowi stworzenie przyszłej bazy w Syrii za wszelką cenę – powiedział szef obrony Izraela.

PCH24

REKLAMA

Komentarze