REKLAMA

Interesy USA i Izraela w cieniu bliskowschodniej konferencji w Warszawie

Interesy USA i Izraela w cieniu bliskowschodniej konferencji w Warszawie

REKLAMA

Rozpoczęła się w Warszawie międzynarodowa konferencja poświęcona sytuacji na Bliskim Wschodzie.

„Polska obiecała, że organizowana przez nią wraz z USA konferencja bliskowschodnia w Warszawie nie będzie miała antyirańskiego charakteru” – oświadczył we wtorek szef sztabu sił zbrojnych Iranu generał Mohammad Bagheri w wywiadzie dla państwowej agencji IRNA. Jednak jak już wiemy będzie miała.

Benjamin Netanjahu zapowiedział, że w swoim wystąpieniu skoncentruje się na zagrożeniu ze strony Iranu. Ma podobno równiez wygłosić krytyczne przemówienie odnosząc się do Iranu.  Mówi o tym także w specjalnym wywiadzie dla Polskiego Radia ambasador Izraela w Warszawie Anna Azari.

Dyplomatka przekonuje, że Iran destabilizuje Bliski Wschód. „Myślimy, że Iran oszukuje wszystkich. Nie tylko my o tym myślimy, ale także w Unii Europejskiej jest dyskusja na ten temat, i wszyscy są zaniepokojeni kierunkiem, w którym Iran podąża. Z jednej strony to są akty terrorystyczne na ziemiach europejskich, a z drugiej – „prace Iranu w kierunku nowych zbrojeń” – stwierdziła Anna Azari. Teheran od lat jest dla izraelskich władz głównym zagrożeniem bezpieczeństwa.

Interesy Izraela

Można przypuszczać że Izrael będzie chciał przekonać państwa arabskie z regionu, z którymi nie utrzymuje stałych relacji dyplomatycznych (a których przedstawiciele maja być obecni w Warszawie) do swoich racji i jakiejś koncepcji wspólnego oddziaływania na Iran.
Wydaje się też, że Izrael spróbuje do swojego jastrzebiego stanowiska wobec Iranu nastawić USA.

-Retoryka  USA w tej kwestii jest bardziej miękka „Rozmowy będą się koncentrować na stabilności, pokoju, wolności i bezpieczeństwie tu, w regionie Bliskiego Wschodu, a ważnym elementem ma być zapewnienie, że Iran nie jest destabilizującym czynnikiem” – powiedział Pompeo.

Interesy USA

REKLAMA

Przed wizytą w Warszawie, Mike Pompeo odwiedził Węgry i Słowację. Rozmowy dotyczyły „bezpieczeństwa energetycznego” – czytaj kontrakty na zakup amerykańskiego LGN, współpracy militarnej i modernizacji Słowackiej armii – czytaj sprzedaż broni.

Dyskutowano także o Ukrainie a podczas konferencji w Warszawie również Syria ma być przedmiotem rozmów – pionki w geopolitycznej grze rozgrywane przez USA. Natomiast sprawa Iranu to już osobny rozdział w „narodowym interesie USA” 

Interesy Polski

Szewach Weiss, były przewodniczący Knesetu oraz były ambasador Izraela w Polsce powiedział w  „Porannej rozmowie” RMF FM że konferencja w Warszawie „to prestiż dla Polski, a prestiż daje siłę”

Myślę sobie, że w „filisterskim odbiorze” mogą być takie wrażenia szczególnie jeśli tak będzie  przedstawiana w mediach. Jednak nie sądzę, żeby w polityce międzynarodowej dołożyła nam siły. W polityce międzynarodowej liczy się siła militarna i siła kapitału (choć ta pierwsza zawsze jest ostatecznym argumentem kończącym każdy spór) dlatego słowa Szewach Weissa odebrałem jako wypowiedziane w nieco protekcjonalnym tonie. Więc tak na poważnie co mogliśmy zyskać? Może to jest odpowiedź:

„Stany Zjednoczone planują znacząco zwiększyć liczbę swych żołnierzy w Polsce w sytuacji, gdy administracja prezydenta Donalda Trumpa wzmacnia swoje zaangażowanie w Europie Środkowej” – poinformowała ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher.
Natomiast w wywiadzie opublikowanym w środę na stronie internetowej dziennika „Financial Times”, powiedziała, że amerykański kontyngent liczący 4 tysiące żołnierzy zwiększy się, ale nie chciała ujawnić, czy w Polsce powstanie stała baza.

Wiemy, że dla rządu Morawieckiego stała baza wojsk amerykańskich w Polsce to niemal racja stanu więc może organizacja konferencji była jednym z życzeń USA/Izraela jakie rząd Polski ma spełnić.

autor:

Marcin Biniewski
REKLAMA

Komentarze