REKLAMA

Imigranci z Libanu zatrzymani w lesie

Imigranci z Libanu zatrzymani w lesie

W lasach bieszczadzkich w okolicach Lubaczowa ukryli się imigranci z Libanu. Zostali oni zatrzymani przez Bieszczadzki Oddział SG. Wytropił ich pies. Celem trójki cudzoziemców miała być Holandia.

Jak mówiła w poniedziałek rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor, zatrzymano w lasach w okolicy Lubaczowa zatrzymano trzech mężczyzn. Byli to imigranci z Libanu. Chcieli przedostać się do Holandii.

Czytaj więcej: Ambasador Azari szła w homoparadzie. Utworzyli Blok Żydowski [ZDJĘCIA]

Ukrywających się cudzoziemców wytropił pies należący do Straży Granicznej – „Strażnicy graniczni z Lubaczowa, patrolujący granicę wspólnie z psem służbowym, zauważyli na linii granicy ślady mogące świadczyć o nielegalnym jej przekroczeniu. Reakcja psa była natychmiastowa – od razu podjął trop i ruszył w kierunku bagnistych zarośli. Po kilku minutach przyniósł w pysku i położył obok swojego przewodnika męski but” – informuje mjr Pikor.

Mężczyźni, którzy byli w przedziale wiekowym od 26 lat do 38 lat, przekroczyli kilka chwil wcześniej granicę z Ukrainą oraz według dokumentów posiadają narodowość palestyńską – „Mężczyźni nie posiadali przy sobie dokumentów tożsamości. Przyznali się, że kilkanaście minut wcześniej przekroczyli z Ukrainy granicę państwa”.

Według relacji zatrzymanych, imigranci dostali się na Ukrainę legalnie. Straż Graniczna wysłała do sądu akt oskarżenia oraz odesłała ich do wschodnich sąsiadów w ramach readmisji.

„Pies wabiący się Euro, nie chciał przez kilka minut oddać buta należącego do jednego z mężczyzn traktując je jako swoje trofeum” – powiedziała to jako ciekawostkę Elżbieta Pikor.

Ze statystyki przytoczonej przez BiOSG wynika, że w tym roku to pierwszy przypadek zatrzymania obywateli Libanu na podkarpackim odcinku polsko-ukraińskiej granicy. Łącznie zatrzymano 56 cudzoziemców, którzy pieszo przekroczyli granicę z Ukrainy, aby dotrzeć do krajów Europy Zachodniej. Byli to głównie obywatele Iraku, Turcji i Afganistanu.

pap/interia

REKLAMA

Komentarze