REKLAMA

Gorzkie słowa Ardanowskiego: „PiS zrezygnował z wiejskiego elektoratu”

Gorzkie słowa Ardanowskiego: „PiS zrezygnował z wiejskiego elektoratu”

Ustępujący minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w wywiadzie udzielonym dla Polsatu News w programie „Graffiti” skomentował swoją sytuację. Na odejście z urzędu był przygotowany od dłuższego czasu. Jego zadaniem była obrona rolników, a gdy kierownictwo PiS postanowiło uciąć jedną z branż rolniczo-hodowlanych jego misja została przerwana.

REKLAMA

Po środowym spotkaniu Premiera Mateusza Morawieckiego z Prezydentem Andrzejem Dudą ogłoszono podczas specjalnej konferencji prasowej skład nowego rządu, który zostanie zaprzysiężony w przyszłym tygodniu. Wśród nowych członków gabinetu znajduje się m.in. Prezes Prawa i Sprawiedliwości w randze wicepremiera ma kontrolować poczynania ministrów sprawiedliwości, służb specjalnych oraz obrony.

Zobacz także: Komisja Europejska ujawniła pierwszy raport o praworządności. Polska znalazła się na świeczniku uwagi

W miejsce ustępującego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego ma znaleźć się sprawozdawca ustawy o ochronie zwierząt i propagator tzw. „Piątki dla zwierząt” stworzonej przez Jarosława Kaczyńskiego. 39-letni Grzegorz Puda był dotychczas wiceministrem w resorcie Funduszy i Polityki Regionalnej. Z wykształcenia jest zootechnikiem co przysporzyło mu i przywódcy PiS sporej sympatii.

„To jest złe słowo, w polityce się przychodzi i odchodzi. Wymiana ministrów jest rzeczą całkowicie naturalną” – powiedział Ardanowski w odpowiedzi na pytanie czy ma żal do Kaczyńskiego. Podkreślił również, że był jednym z najdłużej urzędującym ministrem rolnictwa.

W programie „Graffiti” wyznał także, iż od dłuższego czasu przygotowany był na ustąpienie z pełnionego urzędu – „Byłem i jestem na odejście przygotowany już od jakiegoś czasu, nikt mnie nie musi łajać i mówić, kiedy mam się spakować” – mówiąc jednocześnie o zakończeniu swojej misji jaką była ochrona rolników.

„Czuję się rolnikiem, który został urzędnikiem, żeby pomóc rozwiązywać problemy. Dla mnie opinia wsi, głos tych milionów ludzi, którzy również ze względu na moją aktywność głosowali na PiS, jest ważniejsza niż konsekwencje wcześniej zapowiedziane w postaci kar, usunięć w ramach PiS” – wyznał ustępujący minister rolnictwa.

PiS poniesie spore konsekwencje?

Jan Krzysztof Ardanowski ocenia bardzo krytycznie „Piątkę dla zwierząt”. Do tej pory nie jest w stanie zrozumieć czym kierowano się podczas jej tworzenia i procedowania w parlamencie – „Ja zachodzę w głowę jakie były motywy ustawy, która nie była z nikim ze środowisk wiejskich konsultowana” – podkreślił/.

Spróbował również przeanalizować obecną sytuację polityczną Prawa i Sprawiedliwości, w której to kierownictwo ugrupowania zażarcie broniło swojej decyzji ws. ustawy o ochronie zwierząt – „Wieś jest rozgoryczona i rozczarowana szczególnie dlatego, że kilka miesięcy temu obdarzyła zaufaniem, dając zwycięstwo prezydentowi Andrzejowi Dudzie, a kilka miesięcy wcześniej zwycięstwo PiS. Ta przewaga w Sejmie jest m.in. dlatego, że polska wieś uwierzyła PiS” – ocenił.

Zapowiedział, iż elektorat wiejski jest społecznością o krnąbrnym charakterze, która nie wybaczy obecnej partii rządzącej takiego porzucenia, a co gorsza likwidacji jednej z branż rolniczo-hodowlanych. Z bólem serca zastanawiał się nad powodami tak łatwego opuszczenia tej społeczności, która dała Prezydentowi Andrzejowi Dudzie zwycięstwo w ostatnich wyborach.

polsatnews

REKLAMA

Komentarze