REKLAMA

Godek: Popsuliśmy szyki ludziom, którzy chcą pomagać w zabijaniu dzieci

Godek: Popsuliśmy szyki ludziom, którzy chcą pomagać w zabijaniu dzieci

Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, Fundacja Życie i Rodzina prowadzi akcję blokowania aborcyjnej infolinii. Teraz sprawę skomentowała Kaja Godek na antenie Mediów Narodowych. – Doszliśmy do wniosku, że trzeba działać, że nie można być biernym – wyjaśniła.

REKLAMA

Liderka Fundacji Życie i Rodzina poinformowała, że najnowsza inicjatywa powstała jako reakcja na to, co działo się podczas „Strajków Kobiet”. – Nie myśleliśmy o tym wcześniej. Wpadliśmy na ten pomysł widząc, że numer telefonu, pod którym doradza się, jak zabić dziecko, jest bardzo szeroko kolportowany po całej Polsce podczas proaborcyjnych strajków. Był wypisywany na chodnikach, na elewacjach kościołów, feministki pisały sprejem ten telefon w wielu miejscach. Doszliśmy do wniosku, że trzeba działać, że nie można być biernym – podkreśliła. – Wiemy też, że niektórzy decydują się na złożenie zawiadomienia do prokuratury o tym, że istnieje taki telefon – zaznaczyła Kaja Godek.

Działaczka pro-life zwróciła uwagę na problem bierności społeczeństwa i państwa. – Wczoraj feministki na swoim profilu chwaliły się, że działają już rok. Widzimy bierność po stronie organów państwa. Z drugiej strony, w tym momencie przez naszą akcję blokowania telefonu uruchomiono ogromny potencjał społeczny. Lewica jak zwykle karmi się biernością środowisk konserwatywnych – podkreśliła. – Postanowiliśmy zmobilizować ludzi, zrobić to w sposób maksymalnie profesjonalny, zrobić dyżury osób, które w określonych godzinach dzwonią – powiedziała.

Godek: Państwo jest bierne, Uruchomiliśmy potencjał społeczny

„Aborcyjny Dream Team” przez rok działalności zarobił już około 2 miliony złotych, o czym pisaliśmy szerzej w niedawnym artykule. Pod przykrywką pomocy kobietom odbywa się bardzo dochodowy biznes.

Jaki jest cel akcji Fundacji Życie i Rodzina? Jak wyjaśniła Kaja Godek, ludzie „dzwonią po to, żeby może przemówić do sumień tych osób, które tam pracują, a nawet jeśli się to nie uda to, żeby po prostu blokować linię, żeby tam się nie dodzwoniła kobieta, która naprawdę chce zabić dziecko i nie dostała się pod wpływ propagandy aborcyjnej”. – Funkcją organizacji społecznej jest zawsze uruchamianie tego potencjału i tutaj bardzo dobrze się to udało zrobić. Mnóstwo osób zapisało się na formularz i już kilkaset osób obstawia ten telefon – powiedziała.

– Są sygnały ze strony „Aborcyjnego Dream Teamu”, że im to strasznie przeszkadza, że one zdają sobie sprawę z tego, że tracą możliwość doradzenia tego, jak zabić dziecko. A przecież po to one ten telefon postawiły, żeby takich porad udzielać – zwróciła uwagę Godek. – Nie chodzi o to, żeby komuś robić na złość – wyjaśniła. – Jednak z satysfakcją przyjmujemy te głosy dlatego, że one pokazują, że to jest skuteczna akcja, że ludzie zadziałali w sposób prawidłowy, że wystarczyło, by nasza strona przestała być bierna i popsuliśmy szyki ludziom, którzy chcą pomagać w zabijaniu dzieci – podkreśliła.

Całość rozmowy można obejrzeć poniżej:

REKLAMA

Komentarze