REKLAMA

Eurodeputowani stawiają mur rezolucji budżetowej. Chcą negocjacji Parlamentu Europejskiego z poszczególnymi krajami

Eurodeputowani stawiają mur rezolucji budżetowej. Chcą negocjacji Parlamentu Europejskiego z poszczególnymi krajami

Pomimo pozytywnego zakończenia negocjacji w niedzielny wieczór podczas obrad Rady Europejskiej, nie wszystkie siły na kontynencie są zadowolone z ich przebiegu. Eurodeputowani z Parlamentu Europejskiego domagają się rozmów z poszczególnymi krajami. Wyrażają swoją dezaprobatę wobec pominięcia ich instytucji w rozmowach nt. unijnego budżetu.

REKLAMA

Trwa dalsze zainteresowanie zakończonymi w niedzielę rozmowami nt. unijnego budżetu na lata 2021-2027, gdzie ostatecznie przyjęto zarys porozumienia liderów krajów członkowskich. Jednakże eurodeputowani z większości frakcji podpisali się pod dokumentem protestacyjnym wobec ustalonej rezolucji. Domagają się większego udziału Parlamentu Europejskiego w negocjacjach budżetowych. Pod projektem nie podpisali się europosłowie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do którego należą także politycy z PiS.

Zobacz także: Tumanowicz wyjaśnia ideę Klubów Konfederacji: „Chcemy dać naszym sympatykom alternatywę do działania” [WIDEO]

Ośmiostronicowa rezolucja, która będzie stanowiskiem politycznym PE została przygotowana przez frakcje: Europejskiej Partii Ludowej (EPL), Socjalistów i Demokratów (S&D), Odnowić Europę, Zielonych oraz Zjednoczoną Lewicę Europejską (GUE). 

Swoje niezadowolenie z przebiegu wydarzeń nie ukrywał europoseł Ryszard Czarnecki – „EKR chciał pokazać jak zwykle własną odrębność, własne spojrzenie. Nie chcemy śpiewać w chórze” – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.

„Konkluzje Rady Europejskiej w sprawie wieloletnich ram finansowych stanowią jedynie porozumienie polityczne między szefami państw i rządów; Parlament nie będzie potwierdzał faktów dokonanych i jest gotów nie wyrazić zgody na wieloletnie ramy finansowe do czasu osiągnięcia zadowalającego porozumienia w nadchodzących negocjacjach między Parlamentem a Radą” – czytamy w tekście dokumentu.

W dalszym ciągu, europosłowie domagają się większego nacisku w sprawie tzw. Zielonego Ładu – „Proponowane cięcia w programach zdrowotnych i badawczych są niebezpieczne w kontekście globalnej pandemii; proponowane cięcia w edukacji, transformacji cyfrowej i innowacjach podważą przyszłość następnego pokolenia Europejczyków; proponowane cięcia w programach wspierających transformację regionów zależnych od węgla są sprzeczne z unijnym programem Zielonego Ładu; proponowane cięcia dotyczące zarządzania migracjami, granicami oraz polityki azylowej zagrażają pozycji UE w coraz bardziej niestabilnym i niepewnym świecie”.

Eurodeputowani podkreślili, że nie zamierzają tym samym podpisywać się pod konkluzjami sprzecznymi z ich oczekiwaniami, a które w ich mniemaniu są wyłącznie nieformalnym porozumieniem liderów. Oczekują również rozmów z Radą Europejską, aby wypracować wspólnie ostateczny kształt budżetu.

pap/forsal

REKLAMA

Komentarze