REKLAMA

Niemiecki sąd: Dzieci porwane w czasie II WŚ nie są ofiarami

Niemiecki sąd: Dzieci porwane w czasie II WŚ nie są ofiarami

Niemiecki sąd orzekł, że dzieci porwane w czasie II wojny światowej nie są ofiarami – tym samym nie mają prawa do odszkodowania.

Wyższy Sąd Administracyjny w Muenster potwierdził wcześniejsze orzeczenie sądu w Kolonii. Według niemieckiej administracji dzieci porwane i poddane germanizacji nie mogą przedstawiać siebie jako ofiary.

Sprawę o odszkodowanie zalożył Hermann Lüdeking. 84-latek został odebrany rodzicom jako dziecko i przeniesiony do ośrodka Lebensborn. Został wychowany w niemieckiej rodzinie. Domagał się jedynie „symbolicznego” odszkodowania od niemieckiego państwa.

Sąd stwierdził jednak, że mężczyzna nie ma prawa do odszkodowania w wysokości 2,5 tysiąca euro – nawet jeśli przybrani rodzice nigdy nie traktowali go jako prawdziwego syna.

„Oni czekają na to, że wszyscy wymrzemy. Nie chodzi mi o pieniądze, kwota jest nieważna, chodzi tylko o to, by uznali naszą krzywdę oraz to, że byliśmy ofiarami” – komentował 84-latek.

Mężczyzna był tylko jednym z tysiąca dzieci, które Niemcy porywali polskim rodzicom. Poprzez kraje okupowane przez III Rzeszę zasilano „aryjską rasę”. Dzieci zmuszano do nauki niemieckiego i na siłę robiono z nich Niemców. Liczba ofiar szacowana jest na 50 – 200 tys.

gosc.pl
REKLAMA

Komentarze