REKLAMA

DĘBEK: Konsumpcjonizm jako zagrożenie społeczeństwa XXI wieku

DĘBEK: Konsumpcjonizm jako zagrożenie społeczeństwa XXI wieku

„Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy”.

W świecie, w którym technika rozwija się coraz bardziej i jest na coraz to wyższym poziomie, a także gdzie mnóstwo ludzi żyje na wysokim poziomie i ma dostęp do wielu dóbr materialnych, popularny staje się konsumpcjonizm.

Na samym początku warto określić, czym on tak naprawdę jest i dlaczego stanowi takie wielkie zagrożenie dla ludzi żyjących w dzisiejszym świecie. Najprościej konsumpcjonizm jest to postawa, która polega na nieusprawiedliwionej przez rzeczywiste potrzeby człowieka konsumpcji dóbr materialnych oraz także usług. Jest to także pogląd uznający konsumpcje za wyznacznik jakości życia.

Ważne w konsumpcjonizmie jest nadmierne przywiązywanie się do rzeczy materialnych, im więcej ich w życiu, tym lepiej i istnieje pogląd, że są one w stanie w znacznym stopniu ulepszyć życie. Kilkadziesiąt lat temu był on widoczny tylko u najbogatszych ludzi, jednak z biegiem lat zaczął rozpowszechniać się wśród klasy średniej, a nawet w tej najbiedniejszej.

Konsumpcjonizm z pozoru może wydawać się nieszkodliwy, przecież nie ma nic złego w kupowaniu, jednak niesie on za sobą szereg zagrożeń. Niezależnie od statusu społecznego konsument żyje pod ciągła presją. Czuje ciągle niezaspokojone potrzeby i ciągle pojawiają się coraz to nowsze. Największą ironią jest fakt, że większość tych przedmiotów nie są nam w ogóle potrzebne, a jednak pogoń za nimi jest coraz to większa. Tak naprawdę nie są to nasze potrzeby, ponieważ ludzie do tej pory radzili sobie bez danych przedmiotów. Są one sztucznie tworzone przez elity, właścicieli różnego rodzaju korporacji, które bogacą się, gdy ludzie kupują dane produkty czy usługi. Wielkim korporacjom czy firmom nie chodzi wcale o szczęście innych ludzi tylko o własny zysk i życie na jak najwyższym poziomie i w bogactwie, często kosztem wielu innych osób, które ciężko muszą pracować. Także osoby na niższych szczeblach klasy społecznej, aby zaspokoić coraz większe potrzeby, muszą na to zapracować, gdyż nie ma nic za darmo. Ludzie często poświęcają swoje życie prywatne, rodzinę, dom, aby tylko zaspokoić wyimaginowane potrzeby.

Życie społeczne uczy ludzi zawiści, zazdrości i pociągu do rzeczy materialnych, w efekcie czego powstaje obsesja. Jest ona przeciwieństwem racjonalności, która pomaga nam, w rozróżnieniu tego, co jest faktycznie potrzebne i niezbędne do życia a produktami, bez których życie mogłoby się spokojnie obejść.Nie da się zaprzeczyć, że konsumpcja daje większą lub mniejszą przyjemność, jednak nie trwa ona wiecznie. Prędzej czy później się kończy. W efekcie czego za jakiś czas znowu czujemy potrzebę. W ostateczności często w taki sposób powstaje uzależnienie. Potrzebujemy czegoś coraz częściej i więcej by osiągnąć przyjemność. W taki sposób powstają nałogi. Jednym z nałogów jest zakupoholizm.

W taki sposób ludzie stają się uzależnieni od produktów i firm, które je tworzą, ponieważ za chwilę znowu czujemy potrzebę kupowania. Przyjemność była tylko chwilowa. Ludzie, by zaspokoić potrzeby, wydają swoje ciężko zarobione pieniądze. Chęć posiadania wygrywa nad zdrowym rozsądkiem. Ktoś może powiedzieć, że ludzie zawsze byli chciwi. Jednak bieda i brak świadomości, że można mieć więcej nie budzi potrzeby życia na wyższym poziomie.

Życie we wspólnocie jest naturalne dla ludzi. Większość nie czuje się szczęśliwa, żyjąc samotnie i z daleka od innych. Konsumpcjonizm mimo tego, że kładzie nacisk na zaspokajanie potrzeb jednostki, powoduje rywalizację w danej społeczności. Kto ma więcej, ten jest lepszy, a jakakolwiek współpraca z kimś innym jest oznaką słabości. Prawda jest taka, że szczęście nie jest powodowane posiadaniem samego przedmiotu, lecz wynika ze statusu, jaki zapewnia bycie jego właścicielem. Ludzie skupiają się nie na przedmiotach, ale na uczuciu, które daje jego posiadanie. Nadmierna konsumpcja prowadzi w efekcie do bezlitosnej walki i wyścigu szczurów, gdzie najsłabsza jednostka przegrywa. Ludzie często biorą nawet kredyty, aby dorównać poziomem życia do innych osób.

Jednym z najważniejszych skutków konsumpcjonizmu jest tworzenie produktów coraz to słabszej jakości. Niestety opłaca się bardziej sprowadzać tanie i byle jakiej jakości produkty z Azji, przede wszystkim Chin – tam koszty produkcji ich są niskie. Ludzie zaś kupują często to, co jest tańsze, nie zważając na jakość danego produktu i nie przejmując się faktem, że za chwilę trzeba będzie znowu dokonywać ponownego zakupu. Obecny konsumpcjonizm nieodwracalnie zmienił oblicze rodzimych rynków zbytu. Dziś, jak twierdzą niektórzy ekonomiści, należymy do globalnego rynku. Możliwość dotarcia do klienta ogromnych firm, często zagranicznych, przyczynia się do osłabienia lokalnych gospodarek. Nie mają one siły przebicia i takiej mocy jak wielkie zagraniczne korporacje. W efekcie czego krajowe, małe firmy bankrutują, ponieważ nie mają klientów. W ostateczności rodzinna gospodarka bardzo cierpi, nie ma firm krajowych, które mogą ją nakręcać.
Konsumpcjonizm to bardzo zgubna postawa dla człowieka. Kładzie coraz większy nacisk na wartości materialne i nieustanne bogacenie się. Ma niestety destrukcyjny wpływ na sferę duchową człowieka. Prawdziwe wartości przestają mieć dla niego znaczenie, a w jego życiu rządzić zaczyna pieniądz i materialne przedmioty. Osoba patrzy na ludzi często tylko przez pryzmat korzyści osobistych, a nie jako partnera, przyjaciela.

Wiemy, że konsumpcjonizmu ciężko uniknąć, tym bardziej, że kusi nas mnóstwo reklam telewizyjnych, czy też plakatów reklamowych na ulicach, jakie przyciągają wzrok. Musimy jednak pamiętać, że życie nie składa się tylko ze sfery materialnej, czyli tego, co posiadamy, lecz m.in. ze zdrowia i to zarówno tego fizycznego, jak i psychicznego. Ważna jest także bardzo rodzina i czas dla niej poświęcony. Związana z tym, także jest praca na rzecz innych ludzi – taka bezinteresowna, nie w perspektywie korzyści. Życie składać się powinno także z tego wewnętrznego rozwoju, czyli wszystkiego tego, co ubogaca w środku. Jeśli ograniczymy tylko życie do sfery materialnej i związanego z nim konsumpcjonizmu zacznie stawać się one coraz bardziej jałowe, a w efekcie czego puste. Nie możemy zatem do tego dopuścić. Nie żyjemy tylko dla samych siebie, ale także dla innych ludzi. Niech inni zapamiętają nas jako dobre i wartościowe osoby, a nie egoistów podążających ślepo za dobrami materialnymi i tych, dla których pieniądz jest bogiem.

autor:

Monika Dębek
REKLAMA

Komentarze