REKLAMA

BUSSE: Kosowo jest serbskie

BUSSE: Kosowo jest serbskie

Kosowo od XII wieku znajdowało się w granicach Serbii, było miejscem etnogenezy narodu serbskiego, który żył na tej ziemi przez wiele wieków, rozwijał swoją kulturę, obyczajowość, budował cerkwie. W XIV wieku Półwysep Bałkański spotkał najazd Imperium Osmańskiego. Serbowie walczyli z tureckim najeźdźcą (m.in. w słynnej bitwie na Kosowym Polu w 1389 roku), jednak wraz z innymi narodami bałkańskimi ulegli przewadze Turków i rozpoczęła się okupacja tych ziem. Turcy natychmiast zaczęli stosować taktykę „divide et impera” poprzez nakłanianie rdzennych mieszkańców do przyjmowania islamu i nakładanie podatku na innowierców. W rezultacie tej polityki występują liczne populacje muzułmanów w Bośni, Albanii i właśnie Kosowie. W XVII wieku, na skutek islamizacji Kosowa, na te tereny zaczęli napływać Albańczycy kosztem Serbów, którzy byli wywłaszczani i wypędzani z rodzinnych ziem. To spowodowało sytuację, w której Kosowo stało się terenem spornym, przechodzącym z rąk do rąk.

W 1996 roku wybuchła wojna domowa w Kosowie, trwająca 3 lata, w trakcie której wyzwanie władzom serbskim rzuciła Armia Wyzwolenia Kosowa (UCK), wspierana m.in. przez Stany Zjednoczone i Arabię Saudyjską. Członkowie UCK dokonywali zamachów terrorystycznych, w których wyniku ginęli cywile, prześladowali Serbów oraz tych Albańczyków, którzy nie popierali działań terrorystów i chcieli żyć w pokoju ze swoimi sąsiadami. Fundusze na zbrodniczą działalność organizacji pozyskiwano m.in. z handlu narkotykami. W 1998 roku Departament Stanu USA ogłosił, iż działalność UCK miała charakter terrorystyczny i była finansowana z międzynarodowego handlu heroiną oraz pożyczek z krajów islamskich. Według Administracji Legalnego Obrotu Lekarstw UCK była zaangażowana w środkowo-wschodni kartel narkotykowy. To jednak paradoksalnie nie zaprzestało zbrojenia i szkolenia albańskich terrorystów przez USA oraz jej wspierania przez wojska NATO. Po zakończeniu wojny w Kosowie zachodni sojusznicy powierzyli Armii Wyzwolenia Kosowa rolę „stróża porządku”, który miał zaprowadzić porządki w prowincji. Lata 1998-1999 i 2004 rok znaczone były zniszczeniem dziesiątek, jeśli nie setek serbskich pomników kultury. Kosowo obecnie jest świadkiem jawnego gwałcenia praw Serbów zamieszkujących te ziemie – cerkwie były burzone, niszczone bądź palone, policja kosowska dokonywała bezprawnych aresztowań i pobić na Serbach. Serbowie w celu zrobienia zakupów, spotkania się z rodziną bądź załatwienia ważnych spraw urzędowych muszą być konwojowani, by nie paść ofiarami przemocy po stronie albańskiej. Serbowie zamieszkujący Kosowo nie uznają władzy w Prisztinie i domagają się referendum w sprawie przyłączenia Mitrovicy do Serbii (w północnym Kosowie mieszka bardzo liczna mniejszość serbska, zaś Kosovska Mitrovica jest podzielona między Serbów i Albańczyków na granicy rzeki Ibar). Niemal w 90% Kosowo jest zamieszkiwane przez ludność albańską, a licząca ok. 160 tysięcy osób mniejszość serbska zamieszkuje z kolei izolowane enklawy na północy, przy granicy z Serbią.

***

Dzień 17 lutego 2008 roku zapisał się po raz kolejny negatywnymi zgłoskami w historii wolnego świata. Tego dnia proklamowane zostało nowe państwo na mapie Europy – Republika Kosowa. Natychmiast po proklamacji niepodległości ten państwowy twór został uznany przez 97 na 193 państwa członkowskie ONZ, w tym Stany Zjednoczone, Izrael i większość państw Europy Zachodniej. Po proklamacji Kosowa wybuchły protesty, zamieszki i walki z policją w wielu częściach Serbii. Gwałtowny przebieg miały one od 17 lutego do połowy marca 2008 roku, m.in. zaatakowano placówki dyplomatyczne USA, palono przejścia graniczne na świeżo powstałej granicy kosowsko – serbskiej, a 17 marca w Kosowskiej Mitrovicy doszło do starć między Serbami a policją wchodzącą w skład sił ONZ.

W 2008 roku premierem Kosowa został Hashim Thaci, a w ubiegłym roku został wybrany na prezydenta. Hashim Thaci jest poszukiwany przez Interpol i niemieckie służby specjalne. Zorganizował „Grupę Drenicką”, czyli grupę przestępczą utrzymującą kontakty z albańską, czeczeńską i macedońską mafią. „Grupa Drenicka” jest odpowiedzialna za 10-15% ogólnej przestępczości na terytorium Kosowa, utrzymywała się z przemytu broni, handlu kradzionymi samochodami, ropą, bronią, papierosami, żywym towarem i czerpania dochodów z prostytucji. Warto tu wspomnieć o fakcie, iż dla wzmocnienia więzi i pozycji w mafijnym światku Hashim Thaci wydał swoją siostrę za mąż za Sejdija Bajrush, jednego z szefów mafii albańskiej. W 1997 roku został skazany przez serbski sąd na 10 lat więzienia za tworzenie zbrojnych grup, prowadzących działalność terrorystyczną, stąd Thaci ze swoim oddziałem wojskowym musiał ukrywać się w lasach w okolicach Drenicy.

W 2013 roku kosowscy Serbowie ogłosili akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa, rozpoczęła się ona spontaniczną, kilkutysięczną manifestacją w Kosovskiej Mitrovicy. Protestujący Serbowie sprzeciwili się jakimkolwiek porozumieniom między władzami Serbii i Kosowa. W kwietniu 2013 roku na ulice serbskich miast wyszły dziesiątki tysięcy ludzi celem sprzeciwu wobec podpisania przez władze Serbii i Kosowa „porozumienia o normalizacji stosunków”, które stało się jednym z wymogów Unii Europejskiej w sprawie podjęcia rozmów dotyczących ewentualnej akcesji Serbii do UE. Porozumienie nie zostało opublikowane, wg premiera Ivicy Dacicia na mocy porozumienia Serbowie w północnym Kosowie mieli utworzyć wspólnotę, która miałaby mieć znaczący wpływ na nominowanie komendanta policji w tym regionie poprzez zaproponowanie kandydata na to stanowisko. Najliczniejsze demonstracje miały miejsce w Belgradzie i Kosovskiej Mitrovicy. Przeciwko porozumieniu opowiedział się Serbski Kościół Prawosławny, w oficjalnym komunikacie napisali, że wspomniane porozumienie było porzuceniem walki o przywrócenie Serbii jej historycznego terytorium oraz dodali, że „Bóg osądzi czyny serbskiego rządu.” Dla protestujących Serbów porozumienie z władzami Kosowa stało się symbolem zdrady i porzucenia narodowych interesów.

***

Serbscy nacjonaliści i patrioci z różnych ugrupowań, którzy nie ustają w walce o serbskie Kosowo, mogli i mogą liczyć na różne formy wsparcia i solidarności ze strony europejskich nacjonalistów. W Polsce cyklicznie odbywały się manifestacje na rzecz serbskiego Kosowa, na polskich stadionach widniały transparenty solidarnościowe, organizowano akcje charytatywne i zbiórki pomocy dla potrzebujących Serbów, malowano graffiti, rozdawano ulotki, klejono plakaty solidarnościowe oraz prowadzono inne akcje, mające pokazać solidarność Polaków z walczącymi Serbami. W tym roku Trzecia Droga zorganizowała zbiórkę pod hasłem „Pomocna Dłoń dla Serbów”, w ramach której zbierano odzież sportową oraz wyprawki szkolne, przeznaczone dla wielodzietnych rodzin Serbów w Kosowie, przedszkoli i szkół. To pokazuje, że solidarność z narodem serbskim nie jest tylko pustą deklaracją, ale działaniem popartym czynami, jakie podejmowano na przestrzeni lat. Trzeba pamiętać, że Serbowie bronili Europę przed tym, z czym walczy teraz zachodnia Europa – z islamskim ekstremizmem.

Dla osób zainteresowanych tematem Kosowa polecam obejrzeć czeski film dokumentalny pt. „Skradzione Kosowo”, jest on dostępny na YouTube z polskimi napisami. Film ów opowiada o historii Kosowa oraz o konflikcie serbsko – albańskim o ten rejon ziemi. Pomimo iż został on częściowo sfinansowany przez czeską telewizję, to zakazano jego emisji w TV po uznaniu przez Pragę niepodległości Kosowa uważając film za proserbski, przez co – w opinii telewizji – „ton dokumentu mógłby wywołać negatywne emocje.” W wielu krajach jest on zabroniony ze względu na to, iż jest po prostu filmem niepoprawnym politycznie. Warto w tym miejscu jeszcze dodać, iż w okresie wojny w Kosowie wszystkie telewizje na Zachodzie pokazywały skrajnie fałszywy obraz rzeczywistości, demonizując Serbów. Również polskojęzyczne media się do tego przyłożyły, ponieważ Polska w tym okresie starała się o akcesję do NATO. Tego samego NATO, który w 1999 roku zbombardował Belgrad.

Kosowo jest również regionem bogatym w surowce takie jak cynk, kobalt, nikiel i żelazo, co nie pozostaje bez wpływu na jego sytuację geopolityczną. Tuż po bombardowaniach Jugosławii w 1999 roku wojska amerykańskie zajęły 400 ha ziemi rolnej koło Urosevaca i rozpoczęły budowę bazy Camp Bondsteel, która stała się drugą co do wielkości bazą sił amerykańskich na kontynencie europejskim (po niemieckim Ramstein). Pokazuje to dobrze, komu zależy na utrzymywaniu obecnej sytuacji w Kosowie.

Pamiętając o naszej historii, w której Polacy musieli walczyć o swoją wolność z zaborcami czy okupantami w okresie II wojny światowej i zaświadczać własną krwią o polskości naszych ziem, możemy zrozumieć, jak bardzo cierpią Serbowie, którzy stracili Kosowo, przelewając krew w jego obronie przed islamskim żywiołem. Pozostawieni sami sobie, zdradzeni przez własny rząd chcący Serbii w Unii Europejskiej oraz prześladowani przez Albańczyków przy bierności, jeśli nie milczącej zgodzie Zachodu, Serbowie walczą.

Kosowo jest Serbskie!

autor:

Adam Busse
REKLAMA

Komentarze