REKLAMA

Burza po filmie Latkowskiego. Wojewódzki idzie do sądu, Majdan chce sprostowania

Burza po filmie Latkowskiego. Wojewódzki idzie do sądu, Majdan chce sprostowania

Szerokim echem odbiła się wczorajsza premiera filmu Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”. Obraz opowiada o przypadkach molestowania nieletnich w środowisku celebrytów. Wkroczenie na drogę prawną przeciwko reżyserowi zapowiadają Kuba Wojewódzki i Radosław Majdan.

W filmie przedstawiono działalność Krystiana W., ps. „Krystek” określanego przez media „łowcą nastolatek” oraz „Zatoki Sztuki” w Sopocie, gdzie miało dochodzić do molestowania nastoletnich dziewczyn. Miejsce to było popularne wśród celebrytów.

Po emisji filmu, Latkowski zaapelował na antenie TVP do znanych osób, które, jego zdaniem, bywały w „Zatoce”.

Chciałbym zacząć od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, mało pamiętasz. Chcę, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, a czego nie robiłeś – stwierdził reżyser.

Skuteczna pomoc ofiarom pedofilii – Ordo Iuris uruchamia Zespół ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży [WIDEO]

Mam tę samą prośbę do Majdana, Wojewódzkiego. (…) Co się tam działo? – pytał.

Robiono atmosferę, żeby nie zajmować się tą sprawą, żeby odejść od niej. Doprowadzono do tego, że na ławie oskarżonych jest kozioł ofiarny – mówił Latkowski.

Do sprawy odniósł się na Facebooku Kuba Wojewódzki.

W sposób haniebny i kłamliwy starałeś się wmieszać zarówno mnie jak i bliską mi osobę w brutalną aferę kryminalną Zatoki Sztuki. Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii tudzież ich cichym wspólnikiem to absurd i zwykłe przestępstwo – napisał.

Ja nie powiem – nic się nie stało. Idę z tobą i TVP do sądu – zaznaczył Wojewódzki.

Również na Facebooku sprawę skomentował były piłkarz Radosław Majdan.

Nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę – napisał Majdan i zażądał sprostowania wypowiedzi Latkowskiego.

W rozmowie z TVP Info Sylwester Latkowski zwrócił także uwagę na możliwość celowego utrudniania śledztwa w tej sprawie.

Na początku śledztwa nie było zgody na podsłuchy, zakładano je dopiero po interwencjach. Dziewczyny były pytane tylko o „Krystka”, nie pytano je o inne osoby – mówił reżyser.

Nie może być tak, że istnieją pewne osoby ze świata mediów, które mają prawo do pedofilii – dodał.

REKLAMA

Komentarze