REKLAMA

Błaszkowski: Jak Pakistańczycy zwracają się do Polek na warszawskim bazarze

Błaszkowski: Jak Pakistańczycy zwracają się do Polek na warszawskim bazarze

REKLAMA

Na początek o samych mieszkańcach Pakistanu, którzy stali się niechlubnymi bohaterami, pewnego raportu google. Zajęli pierwsze miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę wyszukiwanych w sieci miejsc, prezentujących pornografię homoseksualną i większość wejść pochodzi z najbardziej ortodoksyjnych miast z tego islamskiego państwa.

W ogóle Pakistańczycy są „jacyś dziwni” gdyż królując w statystykach kryminalnych w Wielkiej Brytanii, dopuszczaj się gwałtów, sodomii, przemocy domowej. 55% brytyjskich Pakistańczyków zawiera małżeństwo ze swoimi kuzynkami co skutkuje „wychowem wsobnym”, a upośledzone dzieci są przez nich abortowane, a te które przychodzą na świat posiadają całe spektrum chorób genetycznych.

W teraz w ramach otwartych granic (problemem nie jest już wiza dzięki rządom PIS) dorobiliśmy się małej mniejszości, bynajmniej nie wykształconej, która bazar w Peszawarze, Karaczi i Lahore, zamieniła na warszawski bazar na ulicy… (przemilczę bo mnie o to proszono dla bezpieczeństwa naszych Rodaczek).

A jak uczy poeta „na bazarze w dzień targowy takie słyszy się rozmowy”, wiec przyjrzyjmy się im dokładnie. Jako, że pewna religia i zwyczaje nakazują czuć się zdobywcami, Pakistańczycy zaczęli „zdobywać” polskie kobiety następującym epitetami:
– Ty d…..!, Ty p……..!, Ty k….!

REKLAMA

Jest faktem, że począwszy od końca I wojny światowej nastąpiło zepsucie wśród Europejek, co przejawiło się w nieskromnych strojach i publicznym obnażaniu. Nie popieram tego. Jako konserwatysta jestem po drugiej stronie ideowej barykady przeciw post-chrześcijańskiej Europie. Wyjaśniam, że dziś mamy faktycznie 3 walczące z sobą wzajemnie obozy: biali liberalni marksiści kulturowi, islam i garstka chrześcijańskiej konserwatywno-narodowej prawicy (gdzieś pomiędzy są liberalni nacjonalistyczni tożsamościowcy).

Nastąpiła jednak paradoksalna sytuacja, kiedy biczem bożym na rozpasany liberalizm są pełni hipokryzji poganie. A przecież nie od dziś wiadomo, że wyznawcy islamu (w tym Pakistańczycy) hołdują dzikim zwyczajom.
Oto one: morderstwa, gwałty, poligamia, pedofilia (małżeństwa z dziewczynkami-dziećmi), masturbacja kobiet, zoofilia (zgoda na taką praktykę podczas pielgrzymki do Mekki), nekrofilia (kopulacja z ciałem zmarłej żony), niewolnictwo (niewiernych), mizoginizm (niechęć do kobiet), fatalizm, homoseksualizmowi, “zabójstwa honorowe”, aborcja, antykoncepcja, przebiegłość i dwulicowość w stosunku do niewiernych, kolektywizm, fałszywe dziewictwo (zszywanie błon dziewiczych, przedślubny seks analny), prostytucja jako „małżeństwo czasowe”.

Stosowanie takiej kalki wyzwisk w stosunku do złych, grzesznych chrześcijankach i Europejek występuje powszechnie na całym świecie. W Polsce mieliśmy ostatnio słynny przepadek, że dzieci czeczeńskie nawróciły na islam mieszkającą w Warszawie ukraińską dziewczynkę, używając dokładnie takiego słownictwa. I również ci mali muzułmanie okazali się hipokrytami, zakazując nowo nawróconej chodzenia na basen, sami używając go do woli.

Warto również zauważyć, że taka wulgarna narracja w stosunku do innowierców ma swoja wewnętrzna logikę. Mahomet wmówił, że jego wyznawcy są „narodem wybranym”. Jednak rzeczywistość wdziana z europejskiej ulicy temu zaprzecza, jak handlarz owoców, krajczy kebaba – w sumie materialista – widzi wypasioną „furę” z niewiernym. Literatura fachowa określa owo zjawisko psychicznym mechanizmem obronnym w tym wypadku „zaprzeczaniem” i „wyparciem”. Na warszawskim bazarze uzewnętrznia się on w agresji do słabszych od siebie czyli polskich kobiet. Przemoc domowa u tych ludzi również jest pochodną frustracji, kompleksów z posiadania niskiej pozycji społecznej.

Tyle rozmowy bazarze. Co robić? Deportować cudzoziemców, a szanowne Rodaczki proszę o nawrócenie się na „konserwatywną stronę mocy”. Prawdziwej religii. Amen.

autor:

Piotr Błaszkowski
REKLAMA

Komentarze