REKLAMA

Biden w ofensywie o fotel prezydencki Stanów Zjednoczonych

Biden w ofensywie o fotel prezydencki Stanów Zjednoczonych

W Stanach Zjednoczonych trwa zacięta batalia o objęcie urzędu Głowy Państwa na najbliższe cztery lata. Groźny rywal Donalda Trumpa objeżdża Amerykę w poszukiwaniu elektoratu. Były wiceprezydent Joe Biden mówił ostatnio w Wilmington w stanie Delaware o zjednoczeniu USA.

REKLAMA

Podczas jednego z wieców wyborczych w Wilmington w stanie Delaware, kandydat Demokratów na Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Biden podziękował za nominację jego ugrupowania, a także wezwał Amerykanów do jedności – „Jako wielki zaszczyt i z pokorą przyjmuję tę nominację na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nadszedł dla nas czas, dla nas jako narodu, abyśmy się zjednoczyli” – powiedział były wiceprezydent.

Zobacz także: Protesty na Białorusi. Wspólne stanowisko Angeli Merkel i Emmanuela Macrona

Spotkanie w rodzimym stanie było również pierwszym jako oficjalny kandydat Demokratów na Prezydenta. Pokonał on swojego groźnego rywala, głoszącego komunistyczne wręcz hasła Berniego Sandersa. Gośćmi specjalnymi podczas konwencji Partii Demokratycznej byli dawni przywódcy USA, Jimmy Carter oraz Bill Clinton.

„Obecny prezydent zbyt długo okrywał Amerykę ciemnością – za dużo złości, za dużo strachu, za dużo podziałów. (…) Tu i teraz daję wam słowo: jeśli powierzycie mi prezydenturę, będę czerpać z tego co w nas najlepsze, a nie najgorsze. Będę sprzymierzeńcem światła, a nie ciemności” – mówił lewicowy polityk.

Kampania anty-Trump

Choć w swoich przemówieniach podkreśla on bieżące tematy gospodarcze, to jego kampania opiera się na atakowaniu obecnego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, którego uważa za szkodliwego dla jego kraju.

„Za prezydenta Bidena Ameryka nie przymknie oczu na rosyjskie nagrody za głowy amerykańskich żołnierzy. Nie będę tolerował obcej ingerencji w nasze najświętsze uprawnienie demokratyczne – głosowanie. Zawsze będę bronił naszych wartości, takich jak prawa człowieka i godność. Będę pracował dla wspólnego celu, na rzecz bezpieczniejszego, pokojowego i dostatniego świata” – przedstawił swoją osobę Joe Biden.

Głośnym echem odbiło się w Ameryce wystąpienie byłej pierwszej damy Michelle Obamy. Wszyscy mocno krytykowali prezydenta Trumpa oskarżając go m.in. o brak kompetencji i wrażliwości na problemy zwykłych ludzi.

polsatnews.pl

REKLAMA

Komentarze