REKLAMA

Białoruski vloger aresztowany. Łukaszenka nie życzy sobie paniki

Białoruski vloger aresztowany. Łukaszenka nie życzy sobie paniki

Białoruski vloger i działacz opozycji Siarhiej Cichanouski został aresztowany przez tamtejszą policję. W jego mieszkaniu służby miały odnaleźć 900 tysięcy dolarów. Został również oskarżony o organizację i przygotowywanie działań naruszających porządek publiczny oraz za stosowanie przemocy wobec funkcjonariusza. Zdaniem ekspertów nie wyjdzie on przez sierpniowymi wyborami prezydenckimi.

REKLAMA

Komitet Śledczy poinformował opinię publiczną, że wraz z siedmioma innymi obywatelami został zatrzymany znany Białoruski vloger Siarhiej Cichanouski. Otrzymali oni zarzuty dotyczące organizacji i przygotowaniem działań naruszających porządek publiczny oraz za przemoc w stosunku do funkcjonariusza. Za te zarzuty działaczom opozycyjnym grozi 8 lat pozbawienia wolności.

Zobacz także: S. Michalkiewicz: Stany Zjednoczone mogą upaść jak RPA

Warto przypomnieć, iż 29. maja odbyło się zgromadzenie podczas, którego żona vlogera Swiatlana wraz z grupą sympatyków zbierała podpisy pod kandydaturą Siarhieja Cichanouskiego na Prezydenta. Podczas jednego z spotkań w Grodnie, gdzie zjawiły się tłumy ludzi, zdarzył się incydent. Dwie prostytutki rzuciły się na funkcjonariuszy policji. Dwoje milicjantów w wyniku szamotaniny mieli ucierpieć.

Do tej sprawy odniósł się analityk Aleksandr Klaskouski, który stwierdził -„Ta wersja o napaści nie trzyma się kupy, a nagranie obejrzało kilkaset tysięcy ludzi, pewnie będą „szyć” organizację działań, naruszających porządek publiczny z możliwą karą do trzech lat pozbawienia wolności” – uważając, że vloger nie wyjdzie z aresztu przed sierpniowymi wyborami prezydenckimi.

Łukaszenka nie życzy sobie bałaganu

Obecny wieloletni Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka stwierdził, że Cichanouski jest krzykliwym opozycjonistą, który współpracuję z Rosją oraz powiedział że jego zadaniem jako głowy państwa jest utrzymanie porządku publicznego – „Demokracja, demokracją, ale nie może być bałaganu” – mówił.

„Dopiero trzy tygodnie temu zaczęła się kampania, a my już widzimy, że nie wszyscy kandydaci na kandydatów zamierzają przejść tę drogę w sposób cywilizowany. Pełno przypadków łamania prawa, mało tego – norm etycznych; obrażanie, ataki na władzę. Są i tacy, którzy uważają, że dla osiągnięcia celu dobre są wszystkie metody” – kontynuował przywódca naszych wschodnich sąsiadów.

Jego zdaniem w Grodnie, w Mińsku i kilku innych miastach miały się tworzyć grupki płatnych opozycjonistów, którzy mieli zorganizować zamieszki na miarę ukraińskiego Majdanu – „Najpierw przedstawiciele szeregu grup inicjatywnych nadużywają prawa do organizowania pikiet w celu rozhuśtania sytuacji w kraju i destabilizacji, a potem utworzą drużyny i grupy bojowników, którzy – niewykluczone – zechcą zorganizować bitwę na placu. Oni do tego wzywają ludzi. Wszyscy się dziwią (i pytają), co Łukaszenka odpowie. Odpowiedź będzie jedna, doskonale to wiecie” – podkreślił.

rmf24

REKLAMA

Komentarze