REKLAMA

Antifa zostanie uznana za organizację terrorystyczną? Prezydent musi zabrać głos

Antifa zostanie uznana za organizację terrorystyczną? Prezydent musi zabrać głos

REKLAMA

Skrajnie lewicowo-liberalna grupa „Antifa” może wkrótce zostać oficjalnie uznana za organizację terrorystyczną. Decydując głos jest teraz po stronie prezydenta, który musi udzielić odpowiedzi w przeciągu 60 dni. 

Przemawia za tym wiele przesłanek. Działacze tzw. akcji antyfaszystowskiej otwarcie nawołują do anarchii i obalania rządów, działają samowolnie bez żadnego nadzoru i często uciekają się do przemocy. Ich zgromadzenia przeważnie kończą się zamieszkami, przykładowo ostatni szczyt G20 w Hamburgu i kilkudniowe walki z policją, które doprowadziły do dewastacji miasta. Ponadto, ludzie określający się jako Antifa regularnie profanują symbole chrześcijańskie.

REKLAMA

Na biurko prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa trafiła petycja, aby uznać skrajnie lewicową Antifę za organizację terrorystyczną. Wniosek w przeciągu zaledwie czterech dni przekroczył barierę 100 tys. podpisów (na zebranie takiej ilości zwolenników organizatorzy mają aż 60 dni). To zobowiązuje Biały Dom do udzielenia oficjalnej odpowiedzi.

„Terroryzm jest, w najszerszym znaczeniu, bezprawnym umyślnym użyciem przemocy jako środka do wywoływania strachu lub terroru, aby osiągnąć cel polityczny, religijny lub ideologiczny. Antifa raz po raz wykazała, że jest  skłonna i zdolna do tego, by wypełnić te kryteria” – czytamy w uzasadnieniu petycji.

Za czasów prezydentury Baracka Obamy powstała witryna internetowa „We the People”. To za jej pośrednictwem obywatele mają możliwość składania różnego rodzaju petycji. Obama zobowiązał się, że odpowie na każdą pod warunkiem, że wnioskodawcy uzyskają minimum 100 tys. podpisów. Poprzedni prezydent USA zareagował w ten sposób na 321 z 323 złożonych w tym czasie petycji. Nie wiadomo, jak zachowa się Donald Trump. Pojawiają się głosy, że najchętniej zamknąłby serwis wymyślony przez Obamę.

REKLAMA

Komentarze