REKLAMA

Amerykańskie naloty w Syrii i Iraku na bazy Hezbollahu

Amerykańskie naloty w Syrii i Iraku na bazy Hezbollahu

Pentagon przyznał się wczoraj do nalotów, które poczyniły amerykańskie drony na placówki milicji Hezbollahu w Syrii i Iraku. Miała to być odpowiedź na atak rakietowy na bazę wojskową w pobliżu miasta Kirkuk, gdzie zginął jeden cywilny obywatel USA.

Pentagon oświadczył, że amerykańskie drony przeprowadziły naloty na trzy placówki milicji Hezbollahu znajdujące się w Iraku i Syrii. Ich zdaniem szykowali się oni do przeprowadzenia ataku na międzynarodowe siły koalicji antyislamistycznej.

REKLAMA

Zobacz także: Putin chwali Stalina: „Nie zhańbił się przez osobiste spotkanie z Hitlerem”

Kataib Hezbollah miał przeprowadzić w piątek atak rakietowy na amerykańskie placówki w pobliżu irackiego miasta Kirkuk. W nich zginał jeden obywatel USA, a sześciu innych zostało rannych.

„W wyniku amerykańskich nalotów zmniejszona zostanie możliwość przeprowadzenia przez Kataib Hezbollah kolejnych ataków wymierzonych w siły koalicji” – powiedział rzecznik Pentagonu, Jonathan Hoffman.

Według źródeł agencji Reuters w wyniku amerykańskich nalotów na placówki islamski bojówek zginęło kilku członków Kataib Hezbollah. Iracki wojskowy wyjawił, że do pobliskiej placówki medycznej przywieziono trzy ciała bojowników.

interia/pap

REKLAMA

Komentarze