REKLAMA

Ambasador Izraela: „To nie ja wywołałam kryzys, to ustawa”

Ambasador Izraela: „To nie ja wywołałam kryzys, to ustawa”

„Dyplomaci mają swoje instrukcje” – tak ambasador Izraela w Polsce Anna Azari tłumaczy wybór miejsca i godziny krytyki przyjęcia przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN.

„Ta burza zaczęła się w Izraelu. Mówiłam, bo musiałam. Miałam coś innego do powiedzenia, ale w Izraelu już była decyzja premiera” – wyjaśniała. Anna Azari twierdzi, że próbowała uprzedzić premiera Mateusza Morawieckiego przed ceremonią, że jej przemówienie zostało zmienione. Ambasador Azari twierdzi, że były prowadzone rozmowy na temat nowelizacji ustawy o IPN. „Było porozumienie, tak to rozumieliśmy, że na ten moment ustawa nie będzie przyjęta. W ten ostatni piątek to była dla nas niespodzianka” – dodała.

Brak obrazka

Czytaj także: Narodowcy komentują w Sejmie krytykę Izraela przeciwko Polsce. “Kampania antypolska”

Robert Mazurek: Pani ambasador, dlaczego wywołała pani wielki kryzys w stosunkach polsko-izraelskich?

Anna Azari:Myślę, że to nie byłam ja sama, a była to ta ustawa, nowelizacja ustawy. Dla Izraela godzina, w której to było przyjęte, Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holocauście, to poważny dzień. Ta burza zaczęła się w Izraelu. Ja mówiłam dlatego, że musiałam.

REKLAMA

Cała rozmowa z ambasador Izraela w Polsce panią Anną Azari:

 

/ rmf24.pl /

Obejrzyj:

REKLAMA

Komentarze