REKLAMA

Córka kpt. Alchimowicza pisze wzruszający list do naszej redakcji: „Dziękuję za zaangażowanie”

Córka kpt. Alchimowicza pisze wzruszający list do naszej redakcji: „Dziękuję za zaangażowanie”

W ubiegłym tygodniu w programie ,,Komentarz Mediów Narodowych” dr Anna Mandrela przedstawiła wyniki swoich badań dotyczących kpt. Wacława Alchimowicza oraz Leszka Kuchcińskiego. W wielu publikacjach dotyczących rtm. Pileckiego ci dwaj działacze ONR ABC są opisywani jako agenci, którzy zadenuncjowali grupę Rotmistrza. 

Anna Mandrela twierdzi, że nie znalazła konkretnych dokumentów, które miałyby potwierdzać tę tezę. Po programie otrzymaliśmy list od córki kpt. Wacława Alchimowicza, która od wielu lat walczy o dobre imię swojego ojca. Mamy pozwolenie na opublikowanie tego listu:

Szanowna Pani Doktor.

Z zainteresowaniem wysłuchałam programu nadanego w Mediach Narodowych dnia 30.01.2019 roku pt. „Czy ONR zdradził rtm. Pileckiego?” Dziękuję za zajęcie stanowiska wobec zniesławiania Ojca i Leszka Kuchcińskiego nieudokumentowanymi bezpodstawnymi oskarżeniami i bezpośredniego wpływu na samopoczucie rodziny. W licznych publikacjach: w prasie, książkach, portalach internetowych, spotkaniach z czytelnikami, wystąpieniach publicznych i w środkach masowego przekazu bez żenady przekazywano niesprawdzoną wiedzę o moim Ojcu, często przeinaczając fakty i ukrywając bardzo istotne informacje dotyczące działalności Ojca.

Robiono to często w sposób ironiczny, z obraźliwym komentarzem. Wielokrotnie podejmowałam trudną walkę o dobre imię Zmarłego. Między innymi zwróciłam się do Prezesa IPN, by wycofał ze spisu publikacji książkę zamieszczoną na portalu edukacyjnym IPN o Rotmistrzu Pileckim, która zawierała niezgodne z dokumentami informacje oraz naruszała moje dobra osobiste. Kontaktowałam się z redaktorami naczelnymi gazet, w których pojawiły się artykuły na temat Ojca i domagałam się od nich sprostowania i przeprosin. Nie było to proste, ponieważ ludzie związani z prasą i mediami nie czuli się odpowiedzialni za zniesławianie Ojca, nie widzieli w swoim postępowaniu nic niestosownego. W moim środowisku w małym mieście Zgorzelcu nie czułam się komfortowo. Wraz z rodziną od kilkudziesięciu lat mieszkam w tym mieście. Wykonywałam zawód, który wymagał kontaktu z ludźmi, a Mama moja była znanym cenionym specjalistą lekarzem psychiatrą i neurologiem, dr. n.med. Zaczęłam się czuć niepewnie, gdyż znajomi dopytywali się o mego Ojca, a nawet posuwali się do stwierdzenia, że „skoro poważni ludzie, eksperci w ten sposób napisali to znaczy, że tak było i traktowali je, jako niepodważalne fakty”. Znajomi wiedzieli o podejmowanych przeze mnie staraniach w latach dziewięćdziesiątych o unieważnienie wyroku skazującego Ojca i uzyskaniu unieważnienia oraz o istnieniu tablicy pamiątkowej na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Dzięki zaangażowaniu Pani w sprawę wyjaśniania działalności mego Ojca poczułam się bardziej bezpieczna w swoim środowisku, za co dziękuję także w imieniu rodziny. (…)

Pozdrawiam Ewa Noack                    

Link do nagrania ,,Czy ONR zdradził rtm. Pileckiego?”

Komentarz Roberta Bąkiewicza:

Link do zrzutki:

REKLAMA

Komentarze